Urbex (z ang. urban exploration — eksploracja miejska) — forma aktywności polegająca na eksplorowaniu opuszczonych, zrujnowanych, zapomnianych, niedostępnych czy ukrytych budynków i instalacji stworzonych przez człowieka. Celem osób uprawiających urbex jest filmowanie, fotografowanie lub po prostu zdobywanie informacji dotyczących danego miejsca. Wszystko odbywa się bez ingerencji w jego stan, zgodnie z zasadą take only pictures, leave only footsteps (zabierz tylko zdjęcia, zostaw tylko ślady stóp).

co to jest urbex?

Urbex — zajęcie dla… kogo?

Trudno jednoznacznie zdefiniować typowego urbexowicza. Motywacje do rozpoczęcia przygody z tą formą spędzania czasu są różne. Osoby pasjonujące się fotografią mogą odnaleźć w opuszczonych miejscach niepowtarzalny klimat i okazje do zrobienia porywających zdjęć. Podobnie rzecz ma się z filmowcami, który dodatkowo często tworzą wideorelacje z takich wypadów i zamieszczają np. na YouTube.

dla kogo jest urbex?

Kolejna grupa to miłośnicy adrenaliny, którzy spełniają się, wchodząc tam, gdzie niewielu było, niejednokrotnie stosując przy tym techniki parkourowe. Wśród eksploratorów nie brakuje też amatorów historii, legend miejskich, teorii spiskowych, zjawisk paranormalnych itd. Przekrój jest bardzo duży.

Rzecz jasna, jak w każdej społeczności, trafiają się czarne owce, czyli osobnicy odwiedzający opuszczone miejsca w celu dokonywania aktów wandalizmu, kradzieży mienia czy spożywania używek. W takich przypadkach nie mamy jednak do czynienia z urbexem, co na każdym kroku podkreślają osoby w niego zaangażowane.

Jak zacząć przygodę z urbexem?

Chodzenie po opuszczonych budynkach może nie wydawać się czymś trudnym czy wymagającym, ale realia często okazują się zupełnie inne. Z tego powodu należy przede wszystkim określić granicę swoich możliwości — tak fizycznych, jak i psychicznych — i na tej podstawie wybierać cele swoich eksploracji. Zagrożenia występujące w niejednokrotnie zdewastowanych miejscach potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych poszukiwaczu przygód, a co dopiero początkujących.

Nie mając pojęcia o wspinaczce nie wybieramy obiektów wymagających tej umiejętności. Osoby słusznej budowy powinny unikać ciasnych przejść, grot czy osłabionych stropów itd. Mając lęk wysokości, unikamy wysoko położonych podestów, dachów czy grani. Wszelkie fobie dotyczące pająków, szczurów czy robactwa też mogą być przyczyną ataków paniki podczas eksplorowania opuszczonych stref. Mając problemy z sercem, raczej nie angażujemy się w wyprawy do miejsc, wokół których krążą niepokojące legendy, etc.

jak się przygotować na urbex?

Kolejna sprawa to drużyna. Urbex w pojedynkę to raczej kiepski pomysł dla nowicjuszy. We dwójkę czy więcej osób mamy większe możliwości odkrycia wszystkich sekretów, a przy okazji wsparcie innych daje komfort psychiczny, gdy atmosfera jest „gęsta”. To również większe szanse ratunku w razie wypadku. Jeśli jednak nie mamy z kim wędrować, przed wyruszeniem informujemy kogoś zaufanego o naszych planach z uwzględnieniem wybranej lokalizacji oraz terminów wyprawy i powrotu.

Ponadto przed rozpoczęciem eksploracji warto zapoznać się z materiałami urbexowych weteranów na forach, blogach czy YouTube. Mając takie podstawy, można rozpocząć kompletowanie sprzętu.

Ekwipunek na miejską eksplorację

Jak każda inna aktywność, tak i urbex wymaga zaopatrzenia się w niezbędne wyposażenie, które ułatwi czy wręcz umożliwi zwiedzanie wybranych miejsc. Oczywiście nigdy nie dźwigamy ze sobą wszystkiego, tylko dobieramy sprzęt mądrze i wedle potrzeb. Całość można podzielić na pięć głównych kategorii. Oto co warto zabrać na urbex.

co zabrać na urbex?

Ubiór

Gdy jest zimno, ubierz czapkę. Skoro żart dla rozluźnienia atmosfery mamy za sobą, przejdźmy do konkretów. Ubrania na urbex dobieramy, biorąc pod uwagę kilka czynników: warunki pogodowe, docelową lokalizację i… cenę. Nie ma co ukrywać, podczas eksploracji można się potężnie upaprać, niejednokrotnie ponad siły każdej pralki i proszku do prania. Dlatego nie zakładamy designerskich ciuchów za kilkaset złotych, tylko rzeczy niedrogie, zużyte lub takie, które nie muszą być czyste.

Wybierając na swój cel obiekt w centrum miasta, nie ubierzemy się w pełny mundur, aby nie przyciągać zbędnej uwagi. Dobieramy ubrania wygodne i w miarę luźne, niewyróżniające się w tłumie i zapewniające odpowiedni komfort termiczny. Odludzia czy mniejsze miejscowości to z kolei doskonałe pole do uwolnienia wewnętrznego komando i ubrania się w pełny kamuflaż multicam czy inny flecktarn. Ma być wygodnie, praktycznie i trwale, a przy tym mało widocznie.

Mile widziana jest odzież oddychająca, aby nie przemoczyć się własnym potem. Wybieramy fasony raczej przylegające do ciała, aby uniknąć zaczepienia o wystające elementy otoczenia. Nie od rzeczy jest pomysł zabrania ze sobą kompletu na zmianę. Nie zapominamy o wygodnym, niewielkim (25-30 litrów), ale pojemnym i wytrzymałym plecaku, w którym pomieścimy najbardziej niezbędny ekwipunek.

Ostatnie, acz nie mniej ważne elementy ubioru to rękawice ochronne i solidne buty. Solidne niekoniecznie znaczy pancerne — mają się nie rozlecieć, wykazywać przyzwoitą odporność podeszwy na przebicie i nie ślizgać się. Gdy przewidujemy brodzenie w wodzie, dobrym pomysłem jest zaopatrzenie się w wodery lub choćby gumowce. Z kolei rękawice mają na celu izolować od zimna, chronić przed kontaktem z nieznanymi substancjami i ostrymi przedmiotami oraz ewentualnie poprawiać chwyt podczas wspinaczek.

Wyposażenie podstawowe

Rzeczy, które zawsze powinniśmy mieć przy sobie podczas wypraw eksploracyjnych, to raczej skromny zestaw, ale w zasadzie niezbędny. Po pierwsze światło, czyli latarki. Minimum jedna, optymalnie dwie, najlepiej trzy. Podstawa to czołówka, która zapewni nam światło pozostawiając wolne ręce. Numer dwa to ręczna latarka o rozproszonym świetle, np. naświetlacz fotograficzny LED, a wisienką na szczycie tortu powinien być mocny szperacz dużego zasięgu. O latarkach pisaliśmy w tym poradniku.

  1. -19%
  2. -51%
  3. -15%
  4. -47%
  5. -21%

Kolejna sprawa to komunikacja. Standardowo bierzemy telefon (najlepiej z wyciszonymi dźwiękami), a jeśli jest nas kilkoro i planujemy się rozdzielić — inwestujemy w krótkofalówki. Przydaje się także jakakolwiek rezerwa, np. drugi, wytrzymały telefon czy dodatkowa nawigacja GPS. Z innych drobiazgów przydaje się taśma klejąca np. izolacyjna i opaski zaciskowe (tzw. trytytki).

wyposażenie na miejską eksplorację

Sprzęt rejestrujący

Nawet nie planując publikacji swoich poczynań, warto zaopatrzyć się w kamerę sportową (np. GoPro). Należy ją potraktować jako wideorejestrator w samochodzie — to nasze zabezpieczenie na wszelki wypadek. Kręcimy wszystko i bez przerwy. Do tego celu przydaje się uchwyt na głowę. Oczywiście uzbrajamy się także w pakiet przydatnych w danych warunkach akcesoriów, np. wodoodporną obudowę oraz zapasowe baterie i karty pamięci. To samo tyczy się ewentualnego aparatu, jeśli planujemy robić zdjęcia czy kręcić film w lepszej jakości.

Wyposażenie specjalistyczne

Podejmując się eksploracji miejsc o bardziej wymagającym charakterze, należy dostosować osprzęt odpowiednio do panujących w danej lokacji warunków. Jeśli są tam niskie stropy lub spadający gruz — zabieramy kask. Strome ściany, głębokie studnie czy szyby — obowiązkowa będzie lina wraz z uprzężą i osprzętem wspinaczkowym. Generalnie linę warto mieć przy sobie zawsze, pomoże choćby wciągnąć za sobą plecak, jeśli utrudniałby wspinaczkę z racji wagi czy rozmiaru.

Strefy skażone promieniowaniem radioaktywnym wiążą się z koniecznością posiadania dozymetru mierzącego poziom radiacji. W kopalniach warto mieć miernik stężenia CO2 i metanu, a w zalanych korytarzach lub miejscach zatopionych stosujemy sprzęt do nurkowania. Pamiętamy natomiast, że sprzęt służący do cięcia ogrodzeń czy łańcuchów lub wyważania drzwi nie jest zgodny z zasadami urbexu — jeśli gdzieś nie ma wejścia, to go nie tworzymy.

Środki awaryjne

Wybierając się na urbex, zawsze zakładamy, że coś może pójść nie tak. Dlatego zawsze mamy ze sobą apteczkę z podstawowym wyposażeniem i ewentualnie drugą z bardziej zaawansowanymi utensyliami. Dezynfekcja, opatrzenie skaleczeń i ran, zatamowanie krwotoku, zapobiegnięcie wychłodzeniu, unieruchomienie złamanej kończyny — te podstawowe czynności musimy być w stanie zrealizować samodzielnie, do czasu uzyskania specjalistycznej pomocy (jeśli będzie niezbędna).

Z kolei na okoliczność spotkania z niebezpiecznymi osobami lub zwierzętami dobrze jest wyposażyć się w gaz pieprzowy. Działa z dystansu, skutecznie studzi agresywne zapędy i kupuje nam czas niezbędny do ucieczki. A przy tym nie wyrządza trwałej szkody. Więcej na ten temat napisaliśmy w ramach poradnika o gazach pieprzowych.

Gdzie szukać ciekawych miejsc do urbexu?

Poszukując ciekawych lokalizacji do eksplorowania najlepiej zacząć od najbliższej okolicy. Podpytać znajomych w mediach społecznościowych (lub osobiście, tak też można), odwiedzić fora, grupy dyskusyjne. Z czasem obszar zainteresowania zacznie się powiększać, jednak na start zdecydowanie lepiej obracać się w znajomej okolicy.

ciekawe miejsca na urbex

Często można trafić na opór przy dopytywaniu członków społeczności urbexowej o konkretne współrzędne, ponieważ jest to sposób na odsiew osób mało zdeterminowanych lub, krótko mówiąc, nieodpowiednich do urbexu. Pewne miejsca są zbyt niebezpieczne, innym nadmierny tłum odwiedzających mógłby zaszkodzić, a czasem po prostu trzeba zasłużyć na zaufanie. Nie należy się jednak zrażać, tylko zapracować na „miejsce przy stole”.

obiekty warte eksploracji

Urbex od strony prawnej

Trzeba mieć świadomość, że urbex to niejednokrotnie działanie na granicy prawa. Czasem wchodząc na dany obiekt nie mamy nawet świadomości, że jest to niedozwolone. Naruszenie terenu prywatnego bez pozwolenia może skutkować usunięciem przez ochronę lub konsekwencjami finansowymi, a nawet prawnymi. Pamiętamy, że w razie spotkania z ochroną najlepiej przedstawić cel swojej wizyty — istnieje spora szansa, że uzyskamy pozwolenie na zwiedzanie. Jednak w dobrym tonie jest zachowanie tej informacji dla siebie, gdyż przychylność pracownika ochrony może go kosztować utratę pracy w razie ujawnienia tego faktu publicznie. Można też podjąć próbę kontaktu z właścicielem w celu uzyskania zgody. Jeśli się nie uda — najlepiej odpuścić. Ostatnia kwestia: urbex to hobby uprawiane na własną odpowiedzialność.

Zagrożenia w trakcie wypadów

Na koniec wypada wymienić potencjalne zagrożenia, z którymi mogą wiązać się eksploracje. Opuszczone budynki bardzo często są wykorzystywane przez osoby bezdomne jako noclegownie. Jako, że nikt nie lubi naruszania swojego miejsca zamieszkania przez nieproszonych gości, reakcje napotkanych lokatorów mogą być nieprzychylne, a nawet agresywne. Najlepiej podjąć próbę dialogu, ale nie zawsze jest to możliwe. Wtedy bezpieczniej się oddalić.

nieznane chemikalia podczas eksploracji

Inni części bywalcy to imprezowicze lub narkomani, a także osoby z zaburzeniami psychicznymi. Jak wiadomo, osoby pod wpływem środków psychoaktywnych mogą nie zachowywać się racjonalnie. Trzeba liczyć się z próbami pobicia, kradzieży naszego sprzętu, czy nawet pozbawienia nas życia, dlatego należy zachować w przypadku takiego spotkania szczególną ostrożność. Podobnie ma się sprawa dzikich lub bezpańskich zwierząt — pogryzienie przez wściekłego psa to niezbyt korzystny scenariusz.

niebezpieczne budynki podczas urbexu

Ostatnia grupa zagrożeń to same eksplorowane obiekty, a konkretnie ich stan techniczny. Spadający gruz, obluzowane drabiny i podesty, zardzewiałe ostre elementy, oblodzone powierzchnie, grożące zawaleniem korytarze, szkodliwe gazy, substancje i toksyny, grożące zaplątaniem liny pod wodą… Wśród ich skutków są groźne rany, złamania, urazy głowy, zakażenia, utrata przytomności, wychłodzenie organizmu, utonięcie, upadek z wysokości, zatrucie, poparzenie, porażenie elektryczne — opcji jest wiele, a najlepsza to żadna z wymienionych. Trzeba mieć oczy dokoła głowy, nie podejmować zbędnego ryzyka i szukać bezpieczniejszych dróg dotarcia do celu. Nie brzmi to zachęcająco, ale świadomość zagrożenia to pierwszy krok do jego uniknięcia.


Bogatsi o wiedzę uzyskaną z powyższego poradnika możemy z grubsza ocenić, czy urbex to zajęcie dla nas. Znając potencjalne zagrożenia i wymagania, jesteśmy w stanie podjąć się swojej pierwszej eksploracji i poszerzyć życiowe portfolio o kolejną pozycję. Czy warto? To zależy od oczekiwań i potrzeb. Na pewno jest to interesująca forma spędzania czasu, choć obarczona pewnym ryzykiem. Ale czym jest życie bez szczypty adrenaliny?