W poszukiwaniu sposobów zyskania dodatkowej przewagi na polu walki, militarni specjaliści zgłębiali niemal każdy aspekt dotyczący działań wojennych. Kamuflaż był jednym z nich, ponieważ pozwalał prowadzić obserwację lub ostrzał, pozostając niezauważonym przez wroga. Ułatwiał także przemieszczanie oddziałów lub potajemne organizowanie baz i obozów. Dziś nie wyobrażamy sobie wojska bez wzorów maskujących. Rozpoczynamy więc serię traktującą o kamuflażach opracowanych na całym świecie.

Z prochu powstałeś, więc się otrzep… A może lepiej nie?

Początki sztuki kamuflażu sięgają czasów, gdy pierwsze organizmy zaczęły wykształcać narząd wzroku. Jeśli drapieżnik może zobaczyć swoją ofiarę, naturalnym dla niej krokiem ewolucji jest pozbawienie adwersarza tej przewagi. Pozostanie niezauważonym zwiększa szansę przeżycia, a tym samym spłodzenia potomstwa i zapewnienia gatunkowi przetrwania. Tak właśnie w drodze adaptacji do okoliczności powstał naturalny kamuflaż.

Możemy go obserwować po dziś dzień. Prawie zawsze objawia się on maskującym ubarwieniem, ale niektóre zwierzęta poszły o krok dalej, dodając do niego także budowę ciała. Pierwszym, co przychodzi na myśl jest kameleon, ale przykłady można mnożyć: patyczaki, modliszki, ośmiornice, żaby, a także zające, sarny, zebry, tygrysy, niedźwiedzie polarne i wiele innych. Widać tu pewien zgrzyt — co w tym zestawieniu robią drapieżniki? Otóż z czasem kamuflaż z mechanizmu typowo obronnego, stał się także ofensywnym. Łatwiej dopaść ofiarę, pozostając przez nią niezauważonym. I tu wchodzi człowiek, cały na… zależy od potrzeb.

Kolekcja na każdy sezon i warunki

Zadaniem munduru jest nie tylko zapewnianie ochrony przez warunkami środowiskowymi, ale przede wszystkim łatwe odróżnienie swoich od tamtych. Wyobraźmy sobie chaos, który zapanowałby na polu walki, gdyby dwie armie w bardzo podobnych uniformach starły się w zwarciu. Z meczu drużynowego robi się rozgrywka każdy na każdego.

Stąd inne dla każdej strony konfliktu wzory mundurów, a tym samym kamuflaży. Wyzwaniem jest stworzenie skutecznego wzoru maskującego dla danych warunków, a jednocześnie nadanie mu cech charakterystycznych ułatwiających odróżnienie swoich żołnierzy. Dlatego na całym świecie istnieje całe zatrzęsienie designerskich wojskowych fatałaszków, dzięki którym „nasi” są dobrze ukryci, a przy okazji wiemy, że to nie „tamci”.

Jakie są rodzaje kamuflażu?

Sposób, w jaki ubiór maskujący oszukuje ludzkie oko, to efekt kilku zjawisk i czynników. Należy mieć na względzie fakt, że aparat wzroku rozpoznaje kształty, kolory i ruch. W tej ostatniej kwestii wiele się wymyślić nie da, po prostu trzeba tkwić nieruchomo. Kamuflaże adaptacyjne czy holograficzne to póki co melodia przyszłości, a te obecnie stworzone nie działają poza laboratorium. Pozostają zatem dwie pozostałe kwestie do wyeliminowania.

Kolejny parametr oka, o którym trzeba pamiętać, to widzenie peryferyjne i centralne. Pierwsze z nich to dość grube sito przeczesujące automatycznie całe nasze pole widzenia. Wyłapuje charakterystyczne elementy otoczenia, i jeśli któryś z nich uznamy za warty uwagi, skupiamy na nim wzrok przechodząc w tryb widzenia centralnego. Wtedy możemy zaprząc do roboty nasz intelekt, by dokładnie zidentyfikować cel.

Dlaczego to istotne? Otóż ludzka sylwetka, ruch i kontrastowe kolory to dla widzenia peryferyjnego odpowiedniki czerwonej płachty na byka. Nasza podświadomość wręcz doszukuje się ludzkich kształtów w otoczeniu, szczególnie w warunkach gorszej widoczności czy zagrożenia, co może powodować „przewidzenia”. Mając tę świadomość, możemy zabrać się za projektowanie kamuflażu.

Kamuflaż mimetyczny (upodabniający)

Pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, kiedy widzimy człowieka na tle lasu, to zdecydowanie niewłaściwa paleta kolorystyczna w stosunku do otoczenia. Wobec tego trzeba go pomalować, aby zmniejszyć kontrast. Tak powstały mundury w barwach oliwki, khaki czy ochry. Owszem, sprawiły się lepiej niż czerwone porcięta i niebieskie kubraki Francuzów w trakcie I Wojny Światowej, jednak wciąż nie rozwiązały problemu widoczności ludzkiej sylwetki.

Kamuflaż deformujący

Poszukując sposobów rozbicia linii sylwetki, naukowcy i projektanci wpadli na pomysł zastąpienia jednolitej barwy wzorem. Zestawienie kontrastowych barw i nieregularnych kształtów optycznie deformuje zarys ludzkiej postaci, ułatwiając jej lepsze wtopienie się w tło. Pojawiły się jednak inne problemy: rozmiar tych plam, ich kształt i regularność występowania.

Uświadomiono sobie także istnienie tzw. szumu kolorystycznego. Otoczenie naturalne nie jest jednolite, a składa się z mnóstwa różnokolorowych plam. Mundur ze wzorem dużych kleksów (makrowzorem) dobrze rozbijał sylwetkę na dużym dystansie, jednak z bliska efekt był znacznie zredukowany. Podjęto próbę użycia małych plam (mikrowzoru)— te znów zlewały się w jedną barwę widziane z większej odległości. W końcu powstały rozwiązania pośrednie, czyli mikrowzory zgrupowane w obszerniejsze klastry tworzące makrowzór, i to zaczęło zdawać egzamin.

Jaki kamuflaż wojskowy jest najlepszy?

Opisana powyżej „baza” posłużyła licznym twórcom wzorów maskujących do prób stworzenia najlepszego kamuflażu wojskowego. Eksperymenty były liczne, angażowały nieraz ogromne ilości środków, czerpały inspirację z przeróżnych źródeł. Czy komuś się udało? Zbroi Predatora nadal nie ma, jednak niektóre rozwiązania pozwalają osiągać rewelacyjne efekty. Na konkretnych wzorach skupimy się w pozostałych częściach serii. Przyjrzymy się najważniejszym z nich z podziałem ze względu na środowisko, któremu są dedykowane:

  • roślinne letnie
  • roślinne jesienne
  • pustynne
  • zimowe
  • dżunglowe
  • miejskie
  • wzory uniwersalne

Nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Was na combatowe Tour de Moro.