Wydawać by się mogło, że słynne szwajcarskie scyzoryki każdy zna i każdy wie, co można nimi zrobić. Nic bardziej mylnego. Sama firma, jak i ogromna społeczność cały czas wymyślają nowe zastosowania dla poszczególnych narzędzi, jakie występują w scyzorykach. Przyjrzyjmy się zatem jednym z najbardziej nieoczywistych zastosowań słynnych Victorinoxów.

1. Korkociąg jako miejsce do przechowywania dodatkowych narzędzi
2. Piła w scyzoryku Victorinox służy nie tylko do cięcia, ale też do wiercenia
3. A może też do rozpalania?
4. A co, jeśli w lesie potrzebujemy cyrkla?
5. Miara! Miara! Gdzie jest ta cholerna miara!?!
6. Musimy coś ugotować, ale nie mamy narzędzi kuchennych!
7. Złowiliśmy rybkę i co teraz? Victorinox na rybach.
8. Haczyk w scyzoryku Victorinox nie tylko do paczek!
9. Jestem drwalem i scyzoryk Victorinox pomaga mi w pracy!
10. Jestem elektrykiem (ale jeszcze nie prezydentem)
11. Scyzoryk Victorinox wydobędzie też gwóźdź
12. Victorinox otwiera puszki, nie tylko te z jedzeniem
13. Potrzebuję więcej śrubokrętów, czyli Victorinox z nasadką
14. Scyzoryk Victorinox wymazuje potknięcia
15. Lubimy zjadać domowe dżemiki, ale zassał dziad i nie możemy odkręcić wieczka!
16. Nie możemy otworzyć narzędzia w scyzoryku Victorinox
17. Źle założyliśmy opaskę zaciskową, a to była ostatnia!
18. Podsumowanie

Victorinox woda

Korkociąg jako miejsce do przechowywania dodatkowych narzędzi

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że korkociąg to korkociąg i nie ma co się nad nim dłużej rozwodzić. Zajmuje jednak sporo miejsca w samym scyzoryku, więc producent postanowił wykorzystać go w sposób kreatywny. Jako akcesorium dodatkowe możemy zakupić cały szereg dodatkowych narzędzi, które posiadają specjalnie ukształtowany uchwyt z tworzywa, który jest wkręcany w korkociąg.

Dzięki temu w scyzoryku możemy przenosić dodatkowy śrubokręt specjalistyczny, na przykład do przykręcania śrub w urządzeniach elektronicznych czy okularach. To samo mikronarzędzie może się nam przydać na przykład przy czyszczeniu broni i wyciągania małych elementów mechanizmu zamka. Sami również możemy zainstalować tam coś, co akurat nam się przyda. Tutaj z pewnością pomocne mogą okazać się zyskujące na coraz większej popularności drukarki 3D.

Zgarnij 5% rabatu przy zakupie scyzoryka Victorinox

Postępuj zgodnie z poniższą instrukcją:

  • Dodaj do koszyka scyzoryk Victorinox
  • Wpisz kod rabatowy dla-czytelnika w polu „Wprowadź kod rabatowy”
  • Dokończ składanie zamówienia i poczekaj na przesyłkę.

Piła w scyzoryku Victorinox służy nie tylko do cięcia, ale też do wiercenia

Jeśli musimy wykonać otwór, to pierwszym narzędziem, po które sięgniemy, będzie zapewne rozwiertak służący również jako szpikulec i szydło. Co, jeśli otwór ma być jednak większy? W tym celu rozwiercamy otwór do maksymalnych rozmiarów, na jakie pozwala rozwiertak, a następnie sięgamy po naszą piłę.

W związku z tym, że nie ma ona równego na całej długości brzeszczotu, to przy jego pomocy, działając powoli i systematycznie, możemy poszerzać nasz otwór, aż do osiągnięcia maksymalnego rozmiaru na jaki pozwala nam piła. Pamiętajmy tylko, by w trakcie pracy się nie spieszyć. Unikniemy pęknięć drewna.

A może też do rozpalania?

Jeśli nieco podostrzymy sobie tylną część piły pilnikiem do metalu, to będzie ona na tyle ostra, by zdrapywać korę brzozową na pył, a następnie posłużyć jako ostrze do krzesiwa. Używanie do tego celu naszego głównego ostrza jest niewskazane. Zostawmy je do ważniejszych zadań i zachowajmy jego ostrość i precyzję do ważniejszych zadań.

Victorinox grzyby

A co, jeśli w lesie potrzebujemy cyrkla?

Nic prostszego. Nasz Victorinox jest w stanie rozwiązać i ten problem. Jeśli mamy w zestawie długopis Victorinox, to wkładamy go w otwór korkociągu. Następnie wykorzystujemy małe ostrze, które posłuży nam za szpikulec cyrkla, i wyznaczamy interesujący nas okrąg. Dalej pozostaje już tylko przy pomocy noża dociąć drewno po wcześniej obrysowany kształcie i… koło gotowe. Jeśli dołożymy do tego patent z wierceniem otworów i dodatkowo wykonamy w naszym świeżo sporządzonym okrągłym kawałku drewna rowek, to za chwilę może się okazać, że zrobiliśmy sobie bloczek.

Miara! Miara! Gdzie jest ta cholerna miara!?!

Nasz scyzoryk co prawda niekoniecznie musi mieć przygotowaną fabrycznie podziałkę, ale jest i na to sposób. Wystarczy, że w domu, zawczasu, zmierzymy sobie, ile mierzy sam scyzoryk lub ile mierzy z konkretnym narzędziem w pozycji otwartej. Dzięki temu w sytuacji, w której będziemy musieli oszacować jakąś odległość, zamiast stricte na przysłowiowe oko, będziemy mogli pozyskać bardziej precyzyjny wymiar.

Musimy coś ugotować, ale nie mamy narzędzi kuchennych!

Tutaj scyzoryk Victorinox może być narzędziem, które zastąpi nam cały szereg gratów kuchennych. Potrzebujemy zetrzeć twardy parmezan, ale nie mamy specjalnej, kucharskiej tarki? Nasza piła może to zrobić równie dobrze.

Deser chcemy poprószyć pięknymi długimi paskami, szwajcarskiej (a jakże by inaczej), alpejskiej czekolady? Nic prostszego jak odwrócić piłę i wykonać przepiękne, długie wiórki czekoladowe. Długie wiórki czekoladowe nam nie odpowiadają? Czas wrócić do piły i użyć jej jak w przypadku sera.

Może dziecku trzeba marchewkę oskrobać? Do tego również doskonale nada się druga strona naszej niezawodnej piły, a jeśli chcemy utrzeć marchewkę, to znów sięgamy po piłę.

Victorinox las

Złowiliśmy rybkę i co teraz? Victorinox na rybach.

Złowiliśmy rybę, zdjęcie zrobione, a w brzuchu zaczyna burczeć. Musimy zatem szybko wyjąć haczyk z naszego posiłku i tutaj znów przyda się nam otwieracz. Trzeba jedynie wsadzić „kolucho” haka we wgłębienie otwieracza, naprężyć żyłkę i wyjąć haczyk. Gdy ten etap mamy za sobą przechodzimy do skrobania.

Niektóre rybie łuski są, delikatnie mówiąc, upierdliwe przy obieraniu nożem. Wtedy wyciągamy naszą piłkę Victorinox i cała robota idzie w mig. W kolejnym kroku możemy skorzystać z noża i pięknie rybkę wypatroszyć. Tym samym nożem ostrzymy patyk i za chwilę nad ogniem skwierczy już nasza kolacja.

Haczyk w scyzoryku Victorinox nie tylko do paczek!

Dziś zapomnieliśmy już po co w scyzorykach Victorinox wprowadzono haczyk. Dawniej taśma klejąca i folia stretch nie były tak popularne i kiedyś tradycyjnie do pakowania używało się papieru i sznurka. Jeśli dostaliśmy ciężką paczkę i musieliśmy z nią przejść kawał drogi (np. z naszej szwajcarskiej poczty do naszego szwajcarskiego domu), to zaczepienie paczki hakiem o sznurek dawało nam wygodny uchwyt i komfortową podróż.

Dziś hakiem można wkręcić wkręt oczkowy lub L-kształtny, przeciągnąć zepsutą sznurówkę przez uparty otwór w bucie lub zahaczyć o coś i szarpnąć, gdy potrzeba dużej siły, a nie chcemy poranić sobie rąk.

Na biwaku haczyk przyda się, by zdjąć gorącą menażkę z ogniska i się przy tym nie poparzyć. Można nim również szybko i sprawnie zakręcić kawałek drutu.

A może jeździmy na rowerze? Jeśli tak, to powinien zainteresować nas fakt, że haczykiem Victorinoxa można dokręcić szprychę. Pasuje jak ulał!

Jestem drwalem i scyzoryk Victorinox pomaga mi w pracy!

Mowa o prawdziwych ludziach pracujących w lesie, a nie „norweskich drwalach z żurnala”. Szwajcarski scyzoryk poza tradycyjnymi zastosowaniami bushcraftowo-leśnymi ma jeszcze jedną zaletę.

Wersje takie, jak Fieldmaster, mają piłę, która swymi rozmiarami idealnie nadaje się do czyszczenia prowadnic pił mechanicznych z gromadzących się w nich zabrudzeń. Producenci oferują do tego celu specjalne narzędzie, ale wielu ludzi uważa je za mało praktyczne. Victorinox załatwi nam ten temat w mig, a czynność ta nie stępi nam samej piły, gdyż zabrudzenia usuwamy jej tępą częścią przednią.

Victorinox na pieńku

Jestem elektrykiem (ale jeszcze nie prezydentem)

I w tym zawodzie Victorinox może znaleźć zastosowanie. Na końcu głównego ostrza znajduje się narzędzie pozwalające naciąć nam izolację przewodu elektrycznego. Następnie sięgamy po otwieracz do puszek, u dołu którego znajduje się tępe nacięcie pozwalający nam zdjąć wcześniej naciętą izolację.

Jeśli mamy grubszy drut, to jest i na to sposób. Po otwarciu głównego noża i otwieracza do butelek i ustawieniu otwieracza pod kątem 90 stopni względem scyzoryka, możemy umiejscowić w tym samym co poprzednio nacięciu nasz drut. Następnie zamykamy główny nóż, który blokuje się na naszym drucie. Dociskając ostrze i kręcą drutem możemy go delikatnie naciąć w wybranym punkcie. Następnie, wykorzystując już jedynie nacięcie w otwieraczu, łamiemy drut w wybranym miejscu.

Scyzoryk Victorinox wydobędzie też gwóźdź

Tutaj znów z pomocą przyjdzie nam nacięcie z znajdujące się przy otwieraczu. Przy jego pomocy możemy wyciągnąć wbity gwóźdź. Oczywiście swym rozmiarem musi on odpowiadać lub być mniejszym od naszego nacięcia przy otwieraczu do butelek, ale większość małych gwoździ powinno udać się wydobyć.

Tym samym narzędziem możemy również zagiąć twardy drut i zrobić z niego precyzyjny haczyk, którym wyciągniemy coś np. z odpływu zlewu.

Victorinox otwiera puszki, nie tylko te z jedzeniem

Jeśli zawodowo zajmujemy się malowaniem pomieszczeń lub innym zawodowym mazaniem pędzlem, to często mamy do czynienia z puszkami, które trudno otworzyć. Zwłaszcza gdy dzień wcześniej byliśmy leniwi i nieco farby zostało na obrzeżach. Otwieracz do butelek znajdzie zastosowanie również i tutaj. Szybki ruch i możemy malować dalej. Pamiętajmy tylko o tym, że otwieracz to nie łom i przy zbyt dużej sile nawet szwajcarska stal może pęknąć!

Victorinox na kamieniu

Potrzebuję więcej śrubokrętów, czyli Victorinox z nasadką

Jest wiele multitooli, które posiadają więcej śrubokrętów niż klasyczny Victorinox, ale i tutaj jest na to sposób. Na nasz płaski śrubokręt znajdujący się przy otwieraczu do butelek idealnie pasuje nasadka do bitów. Dzięki temu możemy mieć każdy śrubokręt, jakiego będziemy potrzebowali!

Scyzoryk Victorinox wymazuje potknięcia

Jeśli jesteśmy tradycjonalistami i używamy jeszcze papieru i ołówka to czasem zdarzy nam się napisać „bul”. Zdarza się najlepszym, nawet prezydentom. Żaden wstyd. Jeśli mamy pod ręką gumkę recepturkę i szwajcarski scyzoryk to w mig możemy nasz błąd naprawić. Owijamy ciasno gumkę wokół otwieracza do butelek i wykorzystujemy ją jako gumkę do mazania.

Lubimy zjadać domowe dżemiki, ale zassał dziad i nie możemy odkręcić wieczka!

Czy zdarzyło się Wam kiedyś chcieć coś zjeść, a tu słoik nie chce rozstać się z wieczkiem? Zapieranie się nożem o szklany gwint jest dość ryzykowne, gdyż taki gwint łatwo można ukruszyć, a latające po kuchni odłamki szkła to nie jest najlepszy pomysł. Tutaj znów do akcji wkracza otwieracz do butelek. Dzięki niemu możemy odprężyć wieczko, łapiąc je niczym kapsel. To powinno wystarczyć na utratę szczelności naszego słoika i spokojny posiłek.

Jeśli już o jedzeniu mowa. Naszym otwieraczem możemy wepchnąć do środka gorący ruszt w piekarniku. To taki pro tip dla kucharzy. ;)

Victorinox rozłożony

Nie możemy otworzyć narzędzia w scyzoryku Victorinox

Czasem mamy zniszczony paznokieć, lub jest on za krótko przycięty. Może mamy szefa tyrana w pracy i z nerwów je obgryzamy… Wtedy może być trudno otworzyć mniej używane narzędzia. W takiej sytuacji możemy się posiłkować wykałaczką. Jeśli złapiemy ją u nasady, to powstaje swoisty haczyk, którym możemy wydobyć potrzebne nam narzędzie. Proste i skuteczne. Zwłaszcza panie z zadbanymi paznokciami lub dzieci mogą skorzystać z tego patentu.

Źle założyliśmy opaskę zaciskową, a to była ostatnia!

Któż z nas nie popełnił tego klasycznego błędu z trytytką? Frustracja potrafi być wtedy ogromna. Jeśli mamy przy sobie nasz wierny szwajcarski scyzoryk i znajdującą się w zestawie wykałaczkę, to możemy wsunąć ją pod zaczep opaski i tym sposobem ocalić naszą ostatnią deskę ratunku!

Podsumowanie

Przykłady zastosowań szwajcarskich scyzoryków Victorinox można by mnożyć w nieskończoność. Ilu użytkowników, tyle pomysłów na nowe zastosowanie danego narzędzia, a nawet jedynie jego części. Równie mocno jak liczba zastosowań rozwinięta jest też grupa ludzi, którzy modyfikują swoje scyzoryki po to by dodatkowo zwiększyć ich możliwości. Tutaj znów ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Zatem do dzieła!

Scyzoryki Victorinox znajdziecie w ofercie combat.pl

Jeśli poszukujecie kolejnych inspiracji, warto zrobić to, co my, i zerknąć na YouTube.


Krzsztof Kuska autor combat.pl

Krzysztof Kuska

Od małego bardziej lubił Q niż Bonda. Jak dorósł nic się nie zmieniło. Tylko zabawki podrożały...