Broń palna to temat rzeka, który fascynuje ludzi na całym świecie. Już od małego dzieci biegają z plastikowymi zabawkami lub wręcz patykami przypominającymi pistolety czy też karabiny. To również cała gałąź popkultury. Filmy, gry komputerowe czy też literatura. Kto z nas kiedyś nie marzył, żeby poczuć się jak Lara Croft albo James Bond? Albo przemierzać Dziki Zachód z dwoma sześciostrzałowcami u pasa?

W poniższym tekście przedstawiamy jak stać się posiadaczem własnej broni czarnoprochowej bez zezwolenia. Prezentujemy typowe konstrukcje oraz jak je bezpiecznie obsługiwać.

1. Broń czarnoprochowa bez zezwolenia
2. Jaka broń czarnoprochowa bez pozwolenia na początek?
3. Jaki rewolwer czarnoprochowy?
4. Pistolet - czy to ma sens?
5. Gwintowany muszkiet wojskowy czy karabinek myśliwski?
6. Strzelby i garłacze czarnoprochowe
7. Jak kupić czarny proch?
8. Jakie są niezbędne akcesoria do broni czarnoprochowej?
9. Jak bezpiecznie obsługiwać broń czarnoprochową
10. Jak czerpać radość ze strzelania?

rewolwer czarnoprochowy bez zezwolenia

Co więc stoi na przeszkodzie w realizacji naszych marzeń? Wielu wskaże trudności związane z posiadaniem broni w Polsce. Trzeba się badać, przechodzić testy psychologiczne, zapisywać do klubu, zdawać egzaminy i w końcu dostarczyć plik dokumentów na Policję. Dla większości to zbyt duża bariera, która powoduje, że rezygnują ze strzelania. Ale czy słusznie? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć samodzielnie. Jednak jest rozwiązanie pozwalające pominąć żmudne procedury.

Broń czarnoprochowa bez zezwolenia

Czy Polsce można mieć broń palną bez ubiegania się o pozwolenie? Oczywiście, że tak! Wystarczy udać się do sklepu i wybrać, czy chce się mieć rewolwer, pistolet, karabin, czy strzelbę. Jedynym warunkiem jest pełnoletność. Reguluje to Ustawa o Broni i Amunicji, która pozwala na posiadanie broni wyprodukowanej przed rokiem 1885 bądź (co bardzo ważne!) współcześnie produkowanych replik takich konstrukcji. Jednak należy pamiętać, że broń czarnoprochowa, choć nie wymaga zezwolenia, jest uznawana za broń palną. A z takiej należy strzelać wyłącznie na strzelnicy*.

western

Co to jest broń czarnoprochowa?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to broń palna wykorzystująca jako materiał miotający czarny proch. Niezależnie od tego, czy to karabin, czy rewolwer, są to konstrukcje ładowane odprzodowo amunicją rozdzielnego ładowania (z niewieloma wyjątkami). Co to oznacza? Ano nieco fajnej zabawy przed oddaniem strzału. Do lufy bądź komór bębna osobno aplikuje się proch oraz kule, rozdzielając jedno od drugiego przybitką. Jak sama nazwa wskazuje robi się to odprzodowo, znaczy od strony wylotu lufy bądź komory.

Krótka historia czarnego prochu

Proch to wynalazek, który zrewolucjonizował sposób prowadzenia wojen, powodując, że armie uzbrojone w armaty i muszkiety nie miały sobie równych na polu bitwy. A wszystko dzięki niepozornej mieszance węgla drzewnego, siarki i saletry potasowej wynalezionej w Chinach w IX wieku. Jako broń proch początkowo był wykorzystywany do napędzania prymitywnych rakiet. W Europie upowszechniał się w średniowieczu wraz z wprowadzeniem coraz lepszych armat, muszkietów i pistoletów. Najdoskonalsza broń zasilana czarnym prochem powstawała w XVIII i XIX wieku. I właśnie takie konstrukcje, wykorzystywane podczas wojny o niepodległość USA, wojen napoleońskich czy też wojny secesyjnej, są dla nas najciekawsze. Dlaczego? Gdyż to właśnie to ich repliki można dziś kupić w sklepach bez pozwolenia.

proch strzelniczy

Proch strzeniczy. Źródło: Złoty Stok

Co ciekawe broni elaborowanej czarnym prochem (w nabojach stosowano czarny proch zamiast nowocześniejszego nitrocelulozowego) używano w Wojsku Polskim jeszcze po pierwszej wojnie światowej. Dopiero po 1921 uporządkowano typy broni strzeleckiej, kończąc tym samym epokę czarnego prochu w siłach zbrojnych Rzeczpospolitej. Jako że były to konstrukcje zasilane amunicją scaloną (czyli ładowano karabiny gotowym nabojem w którym łuska ze spłonką ładunkiem prochowym i kulą stanowiła jedną całość), nie można ich obecnie kupić bez pozwolenia.

Jaką broń czarnoprochową można kupić bez pozwolenia?

Zamek skałkowy

Zamek skałkowy

W skrócie? Bardzo różną. Zależy to od wybranego rodzaju, tj. czy chcemy kupić karabin, rewolwer, pistolet, czy strzelbę. Drugim wyznacznikiem jest okres, kiedy wytwarzano oryginalną konstrukcję. Miłośnicy Piratów z Karaibów znajdą w ofercie pistolety i muszkiety (karabiny) skałkowe, w których zapłon prochu inicjowała iskra krzesana przez krzemień uderzający w metalową płytkę. Chcecie, żeby Gwardia Napoleona tym razem odparła brytyjską kawalerię pod Waterloo? Nie ma problemu!

Odpowiednie narzędzia są na wyciągnięcie ręki. Jednak najpopularniejsza pośród współczesnych miłośników dymienia prochem jest broń kapiszonowa, produkowana w połowie XIX w. Dlaczego? Są to najnowocześniejsze konstrukcje rozdzielnego ładowania dostępne bez pozwolenia, przy tym najbardziej zbliżone zasadą działania do broni współczesnej. No i nie ukrywajmy, w tamtym okresie tryumfowały rewolwery! Dokładnie takie jak z westernów!

Jaka broń czarnoprochowa bez pozwolenia na początek?

Pytanie pozornie retoryczne. Większość z nas, idąc za pierwszym impulsem, odpowie: Oczywiście, że rewolwer! Tu jednak warto wziąć głęboki oddech, wypić dwa łyki kawy (parzonej w poobijanym, emaliowanym dzbanku na preriowym ognisku) i zastanowić się nad możliwymi wyborami. Jeżeli znamy kogoś, kto ma doświadczenie w strzelaniu z czarnego prochu, warto wybrać się z nim na strzelnicę i wypróbować różne konstrukcje. To najłatwiejszy sposób aby się przekonać co nam pasuje. Stare wygi zwykle też znają różne patenty, które mogą dodatkowo uprzyjemnić szlachetną sztukę dymienia czarnym prochem.

Lufa gładka czy gwintowana?

Wybierając pierwszy egzemplarz warto zwrócić uwagę w jakiego typu lufę jest on zaopatrzony. Może być ona gładka lub gwintowana. Co to oznacza? Gwint to specjalne spiralne nacięcia w lufie. Podczas wystrzału nadają one kuli ruch obrotowy wokół własnej osi. Powoduje to stabilizację toru lotu pocisku, który dzięki temu jest celniejszy na większych dystansach.

Gładka lufa najczęściej jest wykorzystywana do wystrzeliwania śrutu (małych ołowianych kulek) ze strzelb lub kul ołowianych w starszych konstrukcjach czarnoprochowych. W przypadku śrutu gwintowanie mija się z celem, gdyż drobne pociski lecą swobodnie w przewodzie lufy. Jednak nawet we współczesnej broni myśliwskiej wykorzystuje się pociski ołowiane, które, wystrzeliwane z gładkich luf, potrafią celnie razić cel.

Jaki rewolwer czarnoprochowy?

Wbrew pozorom to dosyć rozbudowana kwestia. Wyróżniamy dwie podstawowe konstrukcje, na których bazowały dziewiętnastowieczne rewolwery czarnoprochowe. Budowano je na tzw. ramie otwartej lub ramie zamkniętej. W zależności od modelu inaczej będzie się montowało bęben oraz celowało z wybranej broni. Niezależnie jednak od konstrukcji każdy z rewolwerów składa się z kilku kluczowych elementów. Są to bęben (zwykle mieszczący sześć komór nabojowych), lufa, pobojczyk (zintegrowana dźwignia ułatwiająca wciskanie kul do komór), mechanizm spustowy wraz kurkiem oraz wspomniana powyżej rama łącząca wszystkie elementy w jedną całość.

Jak działa rewolwer czarnoprochowy?

Zacznijmy od bębna, gdyż to najbardziej charakterystyczny element, zapewniający broni możliwość oddania więcej niż jednego strzału z pojedynczej lufy. W największym skrócie: w komorach umieszczamy ładunek prochowy i kule. Komory z tyłu zakończone są kominkami czy kanałami, na końcu których umieszczane są kapiszony. Kapiszony to miedziane, bądź mosiężne spłonki, które uderzone przez kurek wytwarzają iskrę. Ta ostatnia poprzez kanał kominka podpala proch w komorze powodując wystrzał. Aby to mogło mieć miejsce załadowana komora musi znajdować się idealnie w osi lufy. Inaczej wyzwolony przez ściągnięcie spustu kurek nie trafi w kapiszon.

Budowa rewolweru

Rama otwarta, rama zamknięta

Rewolwery bazujące na konstrukcji ramy otwartej to, upraszczając, wynalazek Samuela Colta. W skrócie broń składa się z dwóch głównych elementów: szkieletu z mechanizmem spustowo-uderzeniowym i obrotu bębna oraz lufy z podwieszonym masywnym pobojczykiem. Całą sztuką było wymyślenie prostego systemu łączenia, który nie rozpadnie się podczas strzelania, a równocześnie pozwoli na rozłożenie broni do czyszczenia w warunkach polowych bez korzystania ze szlifierki kątowej. W rewolwerach o ramie otwartej rozwiązuje się to za pomocą masywnego klina, który kotwiczy lufę w szkielecie. Do rozłożenia broni należy ten klin zdemontować (wybić). Charakterystyczne są też przyrządy celownicze. Wycięcie kurka jako szczerbinka sprawdzi się lepiej przy strzelaniu dynamicznym niż tarczowym.

Rewolwer Colt

Rewolwery systemu colta bazowały na tak zwanej ramie otwartej. Aby odłączyć przednią część broni z lufą należało wybić specjalny klin widoczny przed bębnem. Na zdjęciu replika modelu Colt 1861 Navy. Źródło: Uberti

Rewolwery o ramie zamkniętej są zbudowane nieco inaczej. Wszystkie elementy broni (prócz bębna) stanowią jedną całość. Dlatego nie występuje konieczność stosowania klinów mocujących. Ze względu na rozwiązania konstrukcyjne pobojczyk jest delikatniejszy niż w projekcie Colta. Jednak bębny rewolwerów o ramie zamkniętej stosunkowo łatwo zdemontować i załadować kulami za pomocą specjalnej praski. Dodatkowo zamocowanie szczerbinki na szkielecie może ułatwić precyzyjne celowanie na większe odległości. Broń o takiej budowie była wytwarzana przez zakłady Remingtona. Podczas wojny secesyjnej użytkowano rewolwery obydwu systemów na masową skalę. Remington był uznawany za nowocześniejszy i celniejszy, natomiast Colt był bardziej odporny na nieosiowość bębna i mankamenty amunicji, ciesząc się renomą bardziej niezawodnej konstrukcji.

Rewolwer Remington

Największym konkurentem Colta była konstrukcja opracowana przez Remingtona. Był to model bazujący na ramie zamkniętej. Uznawane za lepsze do celnego strzelania, pozwalały na demontaż i wymianę bębnów. Na zdjęciu rewolwer Remington 1858 New Army. Uwagę zwraca wykończenie stalą nierdzewną zamiast typowej oksydy. Źródło: Uberti

Pistolet - czy to ma sens?

W porównaniu z rewolwerami jednostrzałowe pistolety nie dysponują imponującą siłą ognia. Niewątpliwie jednak mają swoje zalety. Cechą charakterystyczną czarnego prochu jest pozostawianie dużej ilości produktów spalania (nagaru) po wystrzale. W przypadku rewolwerów, których konstrukcja wykorzystuje wiele elementów ruchomych, po oddaniu kilkudziesięciu strzałów nagar może zablokować mechanizm obrotu bębna. Broń należy wtedy rozłożyć do czyszczenia. Inną kwestią jest osiowość bębna i lufy, której mankamenty mogą wpłynąć na celność. W pistolecie taki problem nie występuje. Przeciera się lufę, ubija się ładunek miotający i kulę i można strzelać. Jak celnie? Z dwulufowego Derringera wprawni strzelcy trafiają raz za razem w mały cel na dystansie 100 m! To sztuka, która często jest trudna do opanowania nawet z wykorzystaniem współczesnej broni!

Pistolet czarnoprochowy bez pozwolenia

Pistolet czarnoprochowy bez wymaganego pozwolenia

Gwintowany muszkiet wojskowy czy karabinek myśliwski?

A co, jeśli chcemy strzelać celnie na jeszcze większe odległości? Wtedy warto sięgnąć po broń długą. Tu jawią się dwie drogi. Broń wojskowa lub myśliwska. Wbrew pozorom różnią się znacznie od siebie.

Budowa karabinu

Karabiny wojskowe (zwane czasem muszkietami) były zwykle ciężkie i masywne Obecnie ich repliki to jedne z największych modeli czarnoprochowej broni strzeleckiej (o artylerii nie wspominamy). Miało to związek z ówczesnym sposobem prowadzenia wojen. Żołnierze maszerowali i walczyli w zwartych formacjach. Strzelając salwami musieli odpalać swoje karabiny nawet 2-3 razy na minutę. Masywne ciężkie lufy lepiej znosiły tak intensywny ogień. W przypadku strzelania salwami we wrogi oddział celność nie była aż tak istotna. Dodatkowo znaczne rozmiary karabinów wojskowych miały znaczenie w walce na bagnety. Gdy szarżowała konnica, każdy dodatkowy centymetr oddzielający żołnierzy od szabli i lanc kawalerzystów miał znaczenie.

Inaczej miała się rzecz z polowaniem, które zwykle wiąże się z marszem w trudnym terenie. Dlatego to, co myśliwy niósł na plecach, miało być lekkie. Zwłaszcza broń. Długa, masywna lufa w lesie była i zawsze będzie przeszkodą. Zaczepiając o roślinność utrudni marsz, a hałas spłoszy zwierzynę. Polując, ma się zwykle jedną szansę na celny strzał. Dlatego karabinek nie musiał wytrzymywać wielu strzałów oddawanych jeden po drugim, natomiast miał być celny. Stąd dziś legalna czarnoprochowa broń myśliwska jest często wykorzystywana przez strzelców o mniejszej posturze, w tym często przez kobiety. Bywa ona również tańsza od replik broni wojskowej. Co ciekawe nawet porównując broń współczesną, można zaobserwować podobne cechy charakterystyczne zarówno w modelach do polowania, jak i walki.

Karabin czarnoprochowy bez pozwolenia

Karabin to broń długa celnie strzelająca na kilkaset metrów. Odmiany myśliwskie zwykle były lżejsze i poręczniejsze od wojskowych. Źródło: Pedersoli

Strzelby i garłacze czarnoprochowe

W zestawieniu nie może zabraknąć również poczciwych dwururek, czyli strzelb gładkolufowych oraz straszliwych wynalazków zwanych garłaczami. Te pierwsze służyły do polowania na drobną zwierzynę (głównie ptactwo) za pomocą śrutu. Wystrzelona wiązka śrutu rozpraszała się, ułatwiając trafienie szybko odlatującego celu. Oczywiście współcześnie polowanie za pomocą broni czarnoprochowej bez uprawnień myśliwskich jest prawnie zabronione. Natomiast trafienie glinianego rzutka na strzelnicy może przynieść ogromną satysfakcję.

Co ciekawe poczciwych dwururek używano również do obrony na krótkim dystansie. Często w taką strzelbę był uzbrojony strażnik, towarzyszący woźnicy dyliżansu. Do dziś w USA na miejsce obok kierowcy mówi się właśnie „shotgun” czyli śrutówka.

Dubeltówka czarnoprochowa bez zezwolenia

Dubeltówka, czyli gładkolufowa strzelba służyła do polowania na drobną zwierzynę i do obrony na bliskich dystansach. Źródło: Pedersoli

Natomiast garłacz… Hmm to wynalazek dosyć osobliwy Nazywana również szturmiakiem lub tromblonem broń, o charakterystycznie rozszerzającej się lufie, ma rozmiary pośrednie pomiędzy pistoletem a karabinkiem. Lufę ładowano śrutem, siekańcami, a czasem nawet starymi gwoździami. Prawdopodobnie skorupy babcinego, porcelanowego nocnika też się nadadzą. Jest to konstrukcja, która charakteryzuje się absolutnym brakiem celności na średnich bądź dalszych dystansach. Jednak garłacz anihiluje wszystko w pobliżu wylotu lufy.

Jak kupić czarny proch?

Nieco więcej formalności niż nabycie broni wymaga kupno samego pędnika, czyli czarnego prochu. Zgodnie z prawem może być on sprzedawany posiadaczom broni czarnoprochowej bez zezwolenia. No właśnie, jak udokumentować posiadanie, skoro to broń niewymagająca pozwolenia? Paradowanie po mieście z wielkim muszkietem w celu okazania go sprzedawcy mogłoby wzbudzać niepotrzebną sensację. W Polsce rozwiązuje się ten dylemat za pomocą Europejskiej Karty Broni. Aby uzyskać taki dokument należy złożyć podanie do Wojewódzkiego Komendanta Policji. Posiadanie EKB nie jest jednak równoznaczne z przyznaniem pozwolenia na broń i nie wymaga żadnych badań ani testów. W przypadku osobistej wizyty na komendzie karta wydawana jest zwykle od ręki. Jednak na początku przygody można udać się na strzelnicę z bardziej doświadczonym kolegą, który może nie tylko wprowadzi w arkana strzelectwa, ale również może legalnie użyczyć trochę prochu ze swoich zapasów.

Jakie są niezbędne akcesoria do broni czarnoprochowej?

Aby zacząć przygodę na strzelnicy, prócz samej broni i czarnego prochu będzie potrzebnych szereg akcesoriów niezbędnych do oddania strzału i bezpiecznej eksploatacji naszych „zabawek”. Na samym początku warto zaopatrzyć się w prochownicę, czyli pojemnik umożliwiający proste odmierzanie właściwej ilości (naważki) prochu. Równie ważne będą kapiszony, koniecznie we właściwym dla danej broni rozmiarze. Ponadto trzeba zaopatrzyć się kule we właściwym kalibrze (średnicy), przybitki, smar oraz coś, co może nie być oczywiste na pierwszy rzut oka, czyli klucz do kominków.

Prochownica

Proch najłatwiej przenosić i dozować za pomocą prochownicy. Źródło: Pedersoli

Ten ostatni będzie potrzebny, gdy z jakiegoś powodu zdarzy się nam niewypał. Przyczyną może być źle ubity albo zamoknięty proch (jest silnie higroskopijny). Wtedy nie pozostaje nam nic innego, jak wypchnąć przygotowany ładunek z komory. Do tego trzeba najpierw zdemontować kominek – właśnie przy użyciu specjalistycznego klucza. Dobrze jest też zmoczyć ładunek prochowy wodą.

kluczyk do kominków

Jednym z najważniejszych akcesoriów, które warto zabrać ze sobą na strzelnicę jest kluczyk do kominków. W razie niewypału pozwoli on na bezpieczne rozładowanie broni. Źródło: Pedersoli

A jak wyciągnąć oporną kulę? Do tego przyda się grajcar, czyli specjalny przyrząd przypominający trochę korkociąg. Pozwala na wyciągnięcie pocisku z broni odprzodowej. W przypadku lufy rewolweru sprawa jest nieco łatwiejsza. Oporną grudę ołowiu można wybić drewnianym kołkiem. Należy jednak pamiętać, aby robić to w stronę bębna. Oczywiście takie operacje należy wykonywać z zachowaniem zasad bezpieczeństwa!

Akcesoria dodatkowe, które przydadzą do obsługi czarnoprochowców

Strzelanie to tylko część frajdy związanej z posiadaniem broni czarnoprochowej. O zabawki należy zadbać, zwłaszcza że niektóre z nich są pięknie zdobione, a przy tym wrażliwe na korozję. Dlatego warto zadbać zarówno o pokrowiec (przy okazji pozwoli uniknąć sensacji w mieście podczas przenoszenia), jak i o odpowiednie środki konserwujące. Do czyszczenia warto zaopatrzyć się w odpowiednie wyciory i szczoteczki. Broń można również przenosić na pasie lub w kaburze. Najpopularniejsze modele doczekały się wielu tego typu akcesoriów. Niewątpliwie zrobisz wrażenie paradując podczas zlotu w mundurze Konfederatów (lub Jankesów z Północy) z Coltem lub Remingtonem w pięknej kaburze z tłoczonej skóry.

Kapiszony

Kapiszony to odpowiedniki współczesnych spłonek. Po uderzeniu przez kurek generuje iskrę, która podpala proch. / Źródło: Pedersolii

Bardziej zaawansowani strzelcy sami odlewają kule do swojej broni. W tym celu wielu producentów oferuje specjalne formy do odlewania (kulolejki) w większości typowych kalibrów (średnic) pocisków. W przypadku rewolwerów można kupić dodatkowe bębny, które warto załadować przed rozpoczęciem strzelania. Do tego przyda się zewnętrzna praska pełniąca podobną rolę co pobojczyk. Jeśli chcemy przygotować bardzo precyzyjne naważki prochu, można do tego wykorzystać specjalne miarki bądź wagę, a odsypane ładunki przechowywać w specjalnych fiolkach.

Jak bezpiecznie obsługiwać broń czarnoprochową

Ciesząc się nowym nabytkiem, musimy pamiętać o zasadach bezpieczeństwa. Pomimo że broń czarnoprochowa nie wymaga pozwolenia, to jednak jest bronią palną. Podobnie jak jej współczesne odpowiedniki wystrzeliwuje ołowiane pociski z ogromną energią. Dlatego zawsze należy kierować lufę z dala od ludzi i zwierząt. Strzelamy wyłącznie na strzelnicach. Polecamy strzelnice na otwartym powietrzu, gdyż czarny proch generuje przy spalaniu bardzo duże ilości dymu. Załadowaną broń należy kierować wylotem lufy w kierunku kulochwytu.

Salwa z broni czarnoprochowej

Strzał z broni załadowanej czarnym prochem generuje gęsty obłok dymu. Dlatego wskazane jest strzelanie na otwartej przestrzeni

Koniecznie trzeba też zatroszczyć się o własne bezpieczeństwo. Przed wizytą na strzelnicy należy zaopatrzyć się w ochronniki słuchu oraz okulary ochronne. Konstrukcja broni powoduje, że przez nieszczelności (np. pomiędzy bębnem a lufą) wydostają się gorące gazy prochowe które mogą oparzyć. Jest to szczególnie istotne w przypadku rewolwerów, których nie można chwytać z bęben podczas prowadzenia ognia. Aby dodatkowo się zabezpieczyć, można strzelać w odpowiednich rękawiczkach.

Gdy nie strzelamy, wypada zadbać o odpowiednie przechowywanie naszej broni i zapasu czarnego prochu. Ten ostatni spala się o wiele gwałtowniej niż nowoczesny proch nitrocelulozowy. Dlatego warto go chronić przed dostępem osób niepowołanych, zwłaszcza dzieci! Wprawdzie prawo nie reguluje wymogów przechowywania broni czarnoprochowej, jednak warto trzymać ją zamkniętą.

O bezpiecznym przechowywaniu broni pisaliśmy zresztą wcześniej. Rozbudowany poradnik wraz z odniesieniem obowiązujących norm znajdziecie na stronie Combat

Smalec, kaszka manna i flejtuch, czyli rzecz o ładowaniu broni

Proces ładowania broni czarnoprochowej to cały rytuał. Zaczynamy od przygotowania odpowiedniej dla danej broni naważki prochu (zgodnie z zaleceniami producenta). Można to zrobić za pomocą prochownicy, co jest najwygodniejsze, lub specjalnej miarki. Ładujemy wyłącznie produkowany fabrycznie proch czarny. Współczesny proch nitrocelulozowy mógłby rozsadzić komorę albo lufę!

Ładowanie broni

Proch w komorze od kuli oddziela przybitka. Jest odpowiedniej średnicy krążek filcu lub innego, podobnego materiału. Ma kilka zadań: Po pierwsze pozwala na dokładne ubicie prochu, po drugie izoluje kulę od płonącego prochu zapobiegając jej nadtopieniu i wreszcie pozwala przeczyścić lufę podczas strzału. Co ciekawe wielu strzelców jako przybitki używa kaszy manny. Jest to stara, jeszcze XIX-wieczna metoda pozwalająca na wypełnienie komory bębna w rewolwerze tak, aby kula znalazła się we właściwym miejscu.

Następnie ładowana jest kula. W rewolwerze stosuje się kule nadkalibrowe (czyli o minimalnie większej średnicy niż komora bębna). Załadowanie takich pocisków wymaga dużo siły, dlatego też rewolwery są wyposażone w zintegrowane z konstrukcją pobojczyki, czyli specjalne dźwignie, które ułatwiają ten proces. Można też skorzystać z zewnętrznej praski (to jednak wymaga wyjęcia bębna). W przypadku karabinów i pistoletów kula jest podkalibrowa (czyli ma nieco mniejszą średnicę niż lufa) i jest ładowana owinięta specjalną natłuszczoną tkaniną czyli flejtuchem.

Co może zdziwić, przy ładowaniu rewolweru na samym końcu stosujemy smar. Pełni on dwie role. Pierwsza z nich to smarowanie i czyszczenie lufy podczas strzału. Druga zaś to uszczelnienie komory bębna. Wprawdzie nawet najstarsi Indianie nie słyszeli o takim przypadku, ale istnieje ryzyko, iż podczas strzału iskry mogą przeskoczyć do innych, załadowanych komór i odpalić ładunki prochowe. Mazidło ma temu zapobiegać. Co ciekawe tę metodę stosowali już najstarsi kowboje. Wówczas jako smaru używano wytopionego łoju wołowego wymieszanego z woskiem pszczelim. Obecnie na rynku dostępne są smary o różnej twardości dostosowane do strzelania zarówno w zimie, jak i w lecie.

Jak czerpać radość ze strzelania?

To pytanie pozostawiamy na koniec z prostego powodu. Zanim zaczniemy strzelać, warto zdobyć podstawowe informacje o tym pięknym hobby. Skoro dobrnąłeś bądź dobrnęłaś aż tu, to znaczy, że przynajmniej część z nich już przestała być wiedzą tajemną.

Zabawę na strzelnicy zaczynamy z wyczyszczoną (pamiętasz o nagarze?) bronią. Dzięki temu unikniemy blokady mechanizmów i frustracji z tym związanej. Broń można wyczyścić nawet ciepłą wodą z mydłem, ważne, żeby od razu natłuścić ją odpowiednimi preparatami.

Po załadowaniu czas na oddanie pierwszych strzałów. Wprawdzie czarnoprochowce bez pozwolenia mogą wysyłać pociski na odległość przekraczającą kilometr, jednak proponowalibyśmy rozpocząć od rozwieszenia tarcz na dystansie 15-25m. Celujemy zgrywając muszkę i szczerbinkę delikatnie pod celem (słupek muszki musi być idealnie w środku wycięcia szczerbinki, a ich górne krawędzie muszą być na tym samym poziomie). W rewolwerach o ramie otwartej szczerbinkę zobaczymy dopiero po naciągnięciu kurka. Zaczynamy delikatnie ściągać spust środkiem opuszki palca, starając się nie poruszyć bronią. Jeśli się nam to uda, powinniśmy zobaczyć otwór w satysfakcjonująco bliskiej odległości do środka tarczy.

Rekonstrukcje historyczne

Na miłośników wspólnego strzelania czeka szereg imprez: mogą to być zarówno zawody jak i rekonstrukcje historyczne

Oczywiście najprzyjemniej dzielić swoją pasję. Możesz zorientować się czy w Twojej okolicy nie działają stowarzyszenia lub kluby strzeleckie. Bardziej doświadczeni koledzy i koleżanki znają wiele patentów umilających i ułatwiających strzelanie. Jeżeli lubisz przyjacielskie współzawodnictwo, możesz zacząć startować w zawodach, które często odbywają się w różnych ciekawych formułach.


A na koniec pamiętaj o wyczyszczeniu i zabezpieczeniu broni. Niech siwy dym czarnoprochowy zawsze Ci sprzyja!


*Wprawdzie Ustawa o Broni i Amunicji w części dotyczącej obowiązku korzystania ze strzelnicy odnosi się jedynie do strzelania szkoleniowego i sportowego (Art.45), jednak strzelając rekreacyjnie z broni czarnoprochowej bez pozwolenia poza obiektami do tego wyznaczonymi (prócz zgłoszonych wcześniej imprez rekonstrukcyjnych), można spodziewać się interwencji służb. Sporne przypadki zwykle rozstrzyga sąd. Niestety często niekorzystnie dla pechowych strzelców. Dlatego też apelujemy do zdrowego rozsądku. Zachowanie zasad bezpieczeństwa pozwoli na uniknięcie potencjalnie bardzo niebezpiecznych sytuacji.


autor jakub link-lenczowski

Jakub Link-Lenczowski

Od dziecka fascynują go technologie wojskowe. Wytrwale śledzi trendy w przemyśle zbrojeniowym. Strzela i czasem nawet trafia. Zwykle w realu, bo to fajniejsze niż FPSy. Czas wolny dzieli pomiędzy dwie największe pasje: czytanie i słuchanie muzyki.