Gdy sytuacja na świecie zaczyna robić się coraz bardziej skomplikowana, to siłą rzeczy ludzie rozglądają się za alternatywnymi sposobami na funkcjonowanie w nowej rzeczywistości. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że cały czas możemy pozostawać w kontakcie, ale co, gdy pewnego pięknego dnia zostanie nam to z jakichś przyczyn uniemożliwione? Właśnie na takie okoliczności przyda się nam łączność awaryjna. Nieważne, czy będą to krótkofalówki, CB Radio, czy zapomniane i brzmiące wręcz niepoważnie gołębie pocztowe. Grunt, by mieć możliwość porozumienia się z ludźmi dla nas ważnymi, w sprawach dla nas ważnych.

1. Jesteśmy więźniami łączności, ale czy mamy tego świadomość?
2. Nie łudźmy się, że w sytuacji kryzysowej klasyczna łączność będzie zawsze sprawna
3. Krótkofalówki jako komunikacja na trudne czasy
4. Kanały PMR dla krótkofalówek bez zezwolenia
5. CB radio jako łączność awaryjna
6. Jakie są kanały CB radia? Jakie są częstotliwości CB radia?
7. Zwykłe radio na baterie jako sposób na łączność pasywną
8. Telefon satelitarny jako łączność awaryjna
9. Dlaczego nie piszemy nic o aplikacjach na smartfony?
10. Gołębie pocztowe to też sposób na łączność awaryjną
11. Łączność alarmowa na czas apokalipsy, czyli gdy zawiodą nawet gołębie…
12. Podsumowanie

łączność awaryjna

Jesteśmy więźniami łączności, ale czy mamy tego świadomość?

W sumie to ciężko określić, kiedy dokładnie to się stało. Proces był chyba stopniowy, ale piszący te słowa mógł go obserwować na własnym organizmie. Doskonale pamiętamy bowiem czasy, gdy w domu na wsi nie było telefonu i szło się do budki z nadzieją, że impulsy na karcie wystarczą i że „tepsa” nie wywinie jakiegoś numeru. Świat biegł wtedy jakoś wolniej. W zasadzie to nie biegł, a człapał sobie spokojnie. Nikt nie miał potrzeby na bycie w ciągłym kontakcie, a poza tym spotykaliśmy się ze sobą.

Ani się człowiek nie obejrzał, a każdy ma w kieszeni smartfon, który od dawna nie jest już telefonem i urządzeniem do wysyłania smsów. Większość z nas ma nawet po kilka aplikacji, przy pomocy których może wejść w interakcję z niemal dowolną osobą na świecie. Smartfon „pika” i „pinga” niemal non stop. Ciągle dostajemy jakieś powiadomienie lub przypomnienie, ale czy choć przez chwilę zastanowiliśmy się nad tym, co by było, gdyby wszystko to nagle przestało działać? Czy będziemy w stanie sobie poradzić? Czy nawiążemy łączność z najbliższymi, by szukać u nich pomocy lub samemu takiej pomocy udzielić? Czy mamy w ogóle jakikolwiek plan na łączność awaryjną?

Nie łudźmy się, że w sytuacji kryzysowej klasyczna łączność będzie zawsze sprawna. Gdy sytuacja zrobi się naprawdę gorąca, to raczej możemy zapomnieć o wstawianiu emotek na insta pod zatroskanymi selfiaczkami znajomych, nieradzących sobie z zaistniałą sytuacją. Niemożliwe, powiecie? My twierdzimy inaczej. By coś takiego zaistniało nie potrzeba wcale impulsu elektromagnetycznego powstałego w wyniku wybuchu broni jądrowej. Nasza skomplikowana rzeczywistość ma dość słabych punktów, by się bez większego problemu wykopyrtnąć.

Wystarczy poważna awaria sieci elektrycznej i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jesteśmy ślepi i głusi. Sieć Internet potrzebuje prądu, by działać, telefonia komórkowa też i błyskawicznie się przeciąży, a jak to wygląda, mogliśmy nie raz przećwiczyć w Sylwestra. Jeśli dorzucimy do tego jakiś poważny atak hakerski na krytyczną infrastrukturę teleinformatyczną, to problem może okazać się tym z gatunku poważnych i długotrwałych. Sytuacji takiej jak wojna również nie można całkowicie wykluczyć, a dlaczego tak piszemy, chyba nie trzeba nawet argumentować. Dla idących w zaparte rekomendujemy zerknięcie na wschód…

Skoro już ustaliliśmy, że nie jesteśmy tak do końca bezpieczni, to pojawia się oczywiste pytanie: Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Czy mamy w ogóle jakikolwiek plan B, a najlepiej również jakiś plan C? Czy mamy jakąkolwiek alternatywę na krótkotrwałe, lub, nie daj Boże, długotrwałe braki zasilania i łączności internetowej? Jeśli nie, to może warto opracować jakiś plan i przećwiczyć go zawczasu, gdy opowieści tego typu brzmią jak historie z mchu i paproci. Jak sama nazwa wskazuje, łączność awaryjna, ma być na sytuacje awaryjne, a te są raczej nieprzewidywalne. Sprawdźmy zatem, co można zrobić.

Krótkofalówki jako komunikacja na trudne czasy

Krótkofalówki znamy chyba wszyscy. Niektórzy mieli to szczęście, że mogli pobawić się nimi w czasach dzieciństwa. Niektórzy być może zakupiliśmy już nawet jakieś krótkofalówki dla dzieci, by miały z czym radośnie hasać po działce, łące, czy pobliskim lesie. Takie krótkofalówki typu psi patrol, mogą być świetną zabawą dla całej rodziny, ale na przywoływane w tym akapicie trudne czasy mogą nie wystarczyć. Proste krótkofalówki PMR nadają się na plac budowy lub zabawę w chowanego przy pobliskiej piaskownicy.

Jeśli chcemy mieć większy zasięg niż kilkaset metrów, to powinniśmy sięgnąć po krótkofalówki profesjonalne, albo przynajmniej po takie, które chociaż udają bycie profesjonalnymi. Piszący te słowa miał niedawno okazję przetestować krótkofalówki Baofeng i na częstotliwości PMR (Private Mobile Radio), na której można prowadzić bezpłatną foniczną łączność radiową, udało mu się na płaskim terenie (plaża), nawiązać połączenie na dystansie 7700 metrów, a sprzęt miał jeszcze jakiś zapas.

Brzmi to już znacznie lepiej, ale testy w stosunkowo gęstym lesie wykazały, że dystans ten spadnie do jakichś 1500-2000 metrów. Jest to i tak nieźle w porównaniu ze zwykłymi walkie-talkie, ale szału nie robi.

Jeśli chcemy „sięgnąć” dalej, to oczywiście trzeba wejść na ścieżkę legalną. Krótkofalówki Baofeng dają bowiem o wiele większe możliwości, niż pasmo PMR, ale do używania ich potrzeba licencji. Sam egzamin nie jest jakoś szczególnie trudny, ale trzeba nad tym i owym przysiąść. Jeśli jednak go zdamy, to w zasadzie przy pomocy takiego przenośnego radia jesteśmy w stanie połączyć się z dowolnym miejscem na świecie.

Oczywiście sprawa będzie wymagał trochę zachodu, przekaźników, anten i pewnej infrastruktury krótkofalarskiej, z której będziemy musieli skorzystać. Ta jest już jednak na miejscu i są też ludzie zajmujący się zawodowo i hobbystycznie utrzymaniem całego systemy.

Tak po prawdzie, do szczęścia brakuje nam zatem wiedzy, egzaminu i prostej krótkofalówki takiej jak Baofeng. Mając to wszystko pod ręką, warto rzucić się w wir krótkofalarstwa i posmakować czegoś innego niż Internet, chaty, maile i komunikatory, z których korzystamy na co dzień. Jeśli okaże się, że krótkofalarstwo to jest to, wtedy kolejnym naturalnym krokiem będzie sięgnięcie po np. profesjonale krótkofalówki Motorola, które obserwujemy u służb, a nawet wojska. Do wyboru będą również krótkofalówki cyfrowe, dające o wiele lepszą jakość i wygodę obsługi. Na początek jednak, jak już zaznaczyliśmy, mamy stary dobry PMR i tani sprzęt.

Kanały PMR dla krótkofalówek bez zezwolenia

Korzystanie z krótkofalówek bez zezwolenia ograniczone jest jedynie to pewnych częstotliwości. To na tych kanałach możemy porozumiewać się bez glejtów, certyfikatów i świadectw kwalifikacji. Dla Waszej wygody zamieszczamy poniżej listę dostępnych kanałów:

Lista kanałów PMR446 analogowe (FM) i digital TDMA (DMR)
1. 446,00625 MHz, 12,5 kHz, FM - Subton 1: używany w sytuacji zagrożenia (1/1).
2. 446,01875 MHz, 12,5 kHz, FM - Kanał w sytuacjach kryzysowych, preperski.
Trzynastego dnia każdego miesiąca o godzinie 8:00 i 20:00 w całej Polsce prowadzone są testy łączności awaryjnej. 3. 446,03125 MHz, 12,5 kHz, FM - W całej Polsce używany jako kanał wywoławczy. FM - Subton 14: kanał górski / ratowniczy (3/14)
4. 446,04375 MHz, 12,5 kHz, FM - Subton 14: piloci dronów (4/14).
5. 446,05625 MHz, 12,5 kHz, FM - Subton 5: harcerze/skauci (5/5).
6. 446,06875 MHz, 12,5 kHz, FM - Subton 16: żeglarze śródlądowi (6/16).
7. 446,08125 MHz, 12,5 kHz,
8. 446,09375 MHz, 12,5 kHz, FM - Drogowy. FM - Subton 8: wywoławczy (8/8) - w Polsce kanał 3 bez subtonu. FM - Subton 16: EmCOM (8/16).
9. 446,10625 MHz, 12,5 kHz, DMR - Kontakt (TG99 CC1 TS1). DMR - EmCOM (TG9112 CC1 TS1).
10. 446,11875 MHz, 12,5 kHz, DMR - Ogólnopolski (TG555 CC5 TS1).
11. 446,13125 MHz, 12,5 kHz
12. 446,14375 MHz, 12,5 kHz
13. 446,15625 MHz, 12,5 kHz Kraków: kanał lokalny, bez tonu. Zwykle wieczorami i w weekendy.
14. 446,16875 MHz, 12,5 kHz
15. 446,18125 MHz, 12,5 kHz
16. 446,19375 MHz, 12,5 kHz
cb radio jako łączność awaryjna

CB radio jako łączność awaryjna

Czasy, gdy w eterze królowały „mobilki”, minęły już chyba bezpowrotnie. CB radia zostały wyparte przez aplikacje, na których mamy oznaczone fotoradary, a urządzenia mobilne możemy dodawać sami. Możemy w owych aplikacjach również informować o patrolach policyjnych i nieoznakowanych radiowozach. Co by nie mówić prawdziwe kombajny. O drogę też już nikt nie pyta, gdyż… tak, zgadliście. Są aplikacje do nawigowania i po ich powstaniu kolejny powód, by posiadać CB radio, znikł.

Nie oznacza to oczywiście, że CB radia zostały wyparte w sposób całkowity, ale śmiało można stwierdzić, że spadły z piedestału do swoistej niszy, w której mimo wszystko nadal mają się całkiem dobrze. W porównaniu z krótkofalówkami CB radio ma większy zasięg, ale by go osiągnąć musimy skorzystać z odpowiedniej anteny CB radia, która nam ten zasięg umożliwi. Byle kawał drutu kupiony po taniości na portalu aukcyjnym raczej na dłuższą metę egzaminu nie zda.

CB radia montowane są z reguły w pojazdach lub jako urządzenia stacjonarne w domach, ale to nie wszystko. Na szczęście producenci nie zapominają o ludziach kreatywnych, którzy wykorzystując CB radia do różnych celów i w związku z tym opracowano również CB radia przenośne. Dają nam one te same możliwości, co radia montowane w autach, czy też sprzęt stacjonarny, ale musimy pamiętać o ograniczeniach związanych z każdym ręcznym sprzętem nadawczo-odbiorczym.

CB radio ręczne nie jest tutaj wyjątkiem i sprzęt stacjonarny bądź samochodowy co do zasady będzie działał lepiej. Na dachu samochodu, czy też domu i tak będziemy mieli większą antenę. W samochodzie mamy duży akumulator i alternator zapewniający do niego prąd, a w domu gniazdko i ewentualnie generator, czy też UPS. Musicie przyznać, że zestawiona z nimi bateria w CB radiu przenośnym wypada dość blado. Pozwoli nam na jedynie ograniczony kontakt mierzony jej pojemnością i zużyciem na minutę. Co za tym idzie, przenośne CB radio nie posłuży nam zbyt długo bez zewnętrznego zasilania i warto o tym pamiętać, jeśli zdecydujemy się na wykorzystanie takiego sprzętu do łączności awaryjnej.

Jak już sygnalizowaliśmy parę zdań wcześniej, w porównaniu z krótkofalówkami CB radio ma znacznie większy zasięg, gdyż przy dobrych „okolicznościach przyrody” można przy jego pomocy komunikować się na odległość nawet kilkunastu kilometrów. Do łączności awaryjne wykorzystać można kanał 13, który w środowisku preperów określany jest jako ten awaryjny.

Jakie są kanały CB radia? Jakie są częstotliwości CB radia?

Najpopularniejsze to oczywiście kanał 9, czyli ratunkowy, kanał 19, czyli drogowy oraz kanał 28 bazowy, do wywoływania.

Lista kanałów CB radia:
Kanał - częst. min - częst. nośna - częst. max
1. 26,960 (26,955) 26,965 (26,960) 26,970 (26,965)
2. 26,970 (26,965) 26,975 (26,970) 26,980 (26,975)
3. 26,980 (26,975) 26,985 (26,980) 26,990 (26,985)
3a. 26,990 (26,985) 26,995 (26,990) 27,000 (26,995)
4. 27,000 (26,995) 27,005 (27,000) 27,010 (27,005)
5. 27,010 (27,005) 27,015 (27,010) 27,020 (27,015)
6. 27,020 (27,015) 27,025 (27,020) 27,030 (27,025)
7. 27,030 (27,025) 27,035 (27,030) 27,040 (27,035)
7a. 27,040 (27,035) 27,045 (27,040) 27,050 (27,045)
8. 27,050 (27,045) 27,055 (27,050) 27,060 (27,055)
9. 27,060 (27,055) 27,065 (27,060) 27,070 (27,065)
10. 27,070 (27,065) 27,075 (27,070) 27,080 (27,075)
11. 27,080 (27,075) 27,085 (27,080) 27,090 (27,085)
11a. 27,090 (27,085) 27,095 (27,090) 27,100 (27,095)
12. 27,100 (27,095) 27,105 (27,100) 27,110 (27,105)
13. 27,110 (27,105) 27,115 (27,110) 27,120 (27,115)
14. 27,120 (27,115) 27,125 (27,120) 27,130 (27,125)
15. 27,130 (27,125) 27,135 (27,130) 27,140 (27,135)
15a. 27,140 (27,135) 27,145 (27,140) 27,150 (27,145)
16. 27,150 (27,145) 27,155 (27,150) 27,160 (27,155)
17. 27,160 (27,155) 27,165 (27,160) 27,170 (27,165)
18. 27,170 (27,165) 27,175 (27,170) 27,180 (27,175)
19. 27,180 (27,175) 27,185 (27,180) 27,190 (27,185)
19a. 27,190 (27,185) 27,195 (27,190) 27,200 (27,195)
20. 27,200 (27,195) 27,205 (27,200) 27,210 (27,205)
21. 27,210 (27,205) 27,215 (27,210) 27,220 (27,215)
22. 27,220 (27,215) 27,225 (27,220) 27,230 (27,225)
23. 27,230 (27,225) 27,235 (27,230) 27,240 (27,235)
24. 27,240 (27,235) 27,245 (27,240) 27,250 (27,245)
25. 27,250 (27,245) 27,255 (27,250) 27,260 (27,255)
26. 27,260 (27,255) 27,265 (27,260) 27,270 (27,265)
27. 27,270 (27,265) 27,275 (27,270) 27,280 (27,275)
28. 27,280 (27,275) 27,285 (27,280) 27,290 (27,285)
29. 27,290 (27,285) 27,295 (27,290) 27,300 (27,295)
30. 27,300 (27,295) 27,305 (27,300) 27,310 (27,305)
31. 27,310 (27,305) 27,315 (27,310) 27,320 (27,315)
32. 27,320 (27,315) 27,325 (27,320) 27,330 (27,325)
33. 27,330 (27,325) 27,335 (27,330) 27,340 (27,335)
34. 27,340 (27,335) 27,345 (27,340) 27,350 (27,345)
35. 27,350 (27,345) 27,355 (27,350) 27,360 (27,355)
36. 27,360 (27,355) 27,365 (27,360) 27,370 (27,365)
37. 27,370 (27,365) 27,375 (27,370) 27,380 (27,375)
38. 27,380 (27,375) 27,385 (27,380) 27,390 (27,385)
39. 27,390 (27,385) 27,395 (27,390) 27,400 (27,395)
40. 27,400 (27,395) 27,405 (27,400) 27,410 (27,405)

Zwykłe radio na baterie jako sposób na łączność pasywną

Generalnie w łączności chodzi o komunikację dwukierunkową, ale czasem nawet mając do dyspozycji odpowiednie narzędzie, w eterze może być cisza. Wtedy możemy nawoływać do grobowej deski i nic to nie zmieni. Niczego się nie dowiemy, skoro nikt nie odpowie na sprzęcie i kanale, na którym nadajemy. Wydaje się zatem, że dobrym pomysłem byłoby mieć poza krótkofalówkami, czy też CB Radiem również zwykłe radio FM, ale na baterie, akumulatorki, korbkę, czy też panel solarny.

Chodzi o to, by w każdej chwili włączyć urządzenie i odbierać informacje na temat tego, co się dzieję. Można zakładać, że kluczowa dla działania państwa infrastruktura będzie utrzymana najdłużej, jak się da, a infrastruktura radiowa i radio jako sposób komunikowania się z obywatelami można śmiało zaliczyć do tego rodzaju infrastruktury. Dodatkowo można zaopatrzyć się w radio o zasięgu światowym, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że ktoś na świecie będzie nadawał prawie zawsze.

To nie musi być jakiś wyszukany sprzęt. Wystarczy zwykłe radyjko na paluszki, z zapasem baterii pod ręką i w każdej chwili będziemy w stanie dowiedzieć się, co dzieje się w naszym województwie, w kraju i na świecie. By nie taszczyć dwóch urządzeń ze sobą lub nie zagracać mieszkania sprzętem używanym z rzadka, lub wcale, można sięgnąć po krótkofalówkę, która będzie również odbierała zwykłe fale FM (choć na czas kryzysu AM też by się przydało). Nawet najprostsze krótkofalówki Baofeng posiadają wbudowany odbiornik FM, więc można z niego korzystać, jak ze zwykłego radia na baterię. Temat z pewnością do rozważenia.

Telefon satelitarny jako łączność awaryjna

Z telefonami satelitarnymi jest trochę tak, jak z telefonami komórkowymi. Może tak się stać, że gdy wszystko padnie, to padną i one, ale wtedy musielibyśmy mówić o globalnej apokalipsie i takie problemy, jak łączność z bliskimi mogłyby nie być najważniejsze.

W sytuacji częściowego lub całkowitego blackoutu, gdy padnie siec komórkowa, gdy w gniazdku nie będzie prądu, telefon satelitarny może dalej działać i uratować nam tyłek. Niestety ta znacząco większa, w porównaniu z komórkami, elastyczność i odporność na trudne sytuacje, wiąże się z jednym ogromnym minusem. Jak nietrudno się domyślić jest nim cena urządzenia.

Jakby tego było mało, nie chodzi o samą cenę za aparat, ale również za połączenia telefoniczne i smsy. Koszt zakupu dobrej klasy telefonu satelitarnego to kilka tysięcy złotych, ale umówmy się, bliżej jest 10 tysięcy jak 5 tysięcy. Dodatkowo abonamenty też nie są tanie i płacimy je w dolarach, a minut i smsów na wykorzystanie za wiele nie ma. Ot tyle, co na sytuacje awaryjne potrzeba. O pogaduchach raczej należy zapomnieć.

Globalny zasięg i kilkaset minut na rozmowy to koszt ponad 3 tysięcy złotych rocznie za sam abonament. Jako że urządzenie miałoby służyć jedynie w sytuacjach awaryjnych, to sens jego zakupu pojawia się jedynie wtedy, gdy mamy na prawdę sporo gotówki przy sobie i jesteśmy zabezpieczeni również na innych frontach. Dla zwykłych zjadaczy chleba awaryjny telefon satelitarny będzie chyba poza zasięgiem.

łączność awaryjna aplikacje

Dlaczego nie piszemy nic o aplikacjach na smartfony?

W sieci można spotkać poradniki, w których podawana są różnorakie aplikacje na smartfony, dzięki którym będziemy mogli porozumiewać się w sytuacji kryzysowej. Łączność awaryjna tego typu jest jednak dla nas mocno dyskusyjna.

Do działania wymaga Internetu, a zatem w przypadku prawdziwej awarii wcale nam się nie przyda. Jeśli będzie działał Internet, czy to komórkowy, czy to przysłowiowy „kablu” w domu, to działać będą również zwykłe i używane na co dzień komunikatory, czy też maile. Można też zakładać, że po chwilowym przeciążeniu zapewne i sieć GMS „udźwignie” zmasowane próby komunikowania się ludności znajdującej się na danym obszarze.

Swoją drogą w takich sytuacjach, zamiast dzwonić i wysyłać smsy, lepiej jest skorzystać właśnie z komunikatorów internetowych, gdyż dają one większą gwarancję „przebicia” się naszej wiadomości. Krótka wiadomość tekstowa zajmie kilobajty danych, a przy przepustowości sieci LTE powinna bez problemu „przeskoczyć” na telefon bliskiej nam osoby bez większych problemów.

Reasumując, wszelkiej maści aplikacje do łączności awaryjnej brzmią raczej jak gadżet. Zależą od infrastruktury krytycznej i dodatkowo od firm trzecich zapewniających własny sprzęt do podtrzymywania działania aplikacji. Jak dla nas za mało w tym wszystkim niezależności. Jak taka aplikacja zadziała, to „łazap”, czy inny Signal też raczej będzie wtedy działać.

łączność awaryjna gołąb pocztowy

Gołębie pocztowe to też sposób na łączność awaryjną

Na pierwszy rzut oka powyższy nagłówek może wyglądać, jakby na combacie odlecieli, ale skoro w tekście ma być mowa o łączności awaryjnej, to dlaczego wykluczać z tego gołębie? Oczywiście na wstępie zaznaczymy, że ewentualne korzystanie z tej metody komunikacji dla osób spoza „branży” będzie wymagało ogromnego nakładu pracy i przygotowań na długo, zanim jakikolwiek kryzys nadejdzie.

Jeśli natomiast ktoś jest gołębiarzem i wie, że w trudnym momencie będzie chciał się skontaktować z innym gołębiarzem, by jakoś razem takowy kryzys przeczekać, to problemów w zasadzie większych w realizacji całej sprawy nie ma. Można wręcz zaryzykować tezę, że przygotowanie całego przedsięwzięcia byłoby zaledwie małym dodatkiem do i tak realizowanej pasji.

Gołębie pocztowe od wieków przenoszą informacje. Nie tak dawno temu, gdyż podczas I wojny światowej gołębie nadal były powszechnie stosowane i ratowały życie alianckim żołnierzom, przenosząc cenne informacje. Niewielki pojemniczek montowany do jednej z nóg, mała karteczka z krótka wiadomością i gołąb robił robote. Kto chce, niech się śmieje, a Ci, którzy mogą, niech rozważą, czy taka opcja byłaby dla nich korzystna. Jak się bawić to się bawić!

Łączność alarmowa na czas apokalipsy, czyli gdy zawiodą nawet gołębie…

Na totalną apokalipsę niestety nie ma dobrego rozwiązania ani porady. Pół żartem pół serio można powiedzieć, że zostaje wtedy odkurzyć stare dobre sygnały świetlne i dymne. Skoro działały na chińskim murze tysiące lat temu, skoro Indianie byli w stanie porozumiewać się w ten sposób na dziesiątki kilometrów to… czemu nie! Oczywiście do dymu potrzeba odpowiedniej pogody, jak i wyniosłego punktu i podobnie jest też z sygnałami świetlnymi. Mimo wszystko nie wydaje nam się, by ktoś w czasach pokoju i sielanki instagramowej zajmował się testowaniem tego typu sposobów na komunikacje.

Zdajemy sobie też sprawę, że wypłynęliśmy na głębokie wody wyobraźni, ale trochę o to w tym akapicie chodzi. To, że żeglujemy po otwartym oceanie, nie znaczy jednak, że kompletnie odpłynęliśmy. Komunikacja świetlna może przydać się na przykład w górach. Wyobraźcie sobie, że macie bacówkę, a sąsiad, jest hen, hen daleko po drugiej stroni doliny. Dzieli was las, droga dojazdowa jest kręta, trudno przejezdna, a pomiędzy Wami, w dolinie rzeka. Jak się dogadać, gdy wszystko padnie? Wtedy stary dobry alfabet Morse’a i latarka, którą go nadamy, mogą uratować nam tyłek, a przynajmniej oszczędzić trudów być może niepotrzebnej wycieczki.

Oczywiście powyższy przykład jest mocno niszowy i pokazuje bardzo skrajną sytuację, ale z pewnością będzie w stanie wymyślić podobne, a więc jakąś metodę łączności też powinniście mieć w zanadrzu.

Podsumowanie

Według nas w tej całej tej komunikacji alarmowej chodzić powinno o to, by dobrać ją do własnej sytuacji, modelu zagrożeń, który uważamy za najbardziej prawdopodobny i działać właśnie w tym kierunku. Jeśli ktoś uzna to za coś śmiesznego, to już będzie to jego problem. Grunt, żebyśmy my i nasi znajomi byli zabezpieczeni, a komunikacja, którą ustalimy sprawdzona w boju.

Ostatecznie, niezależnie do tego na którą metodę łączności awaryjnej się zdecydujecie, to i tak, gdy wiecie, co trafi w wentylator, będziecie przygotowani. Kluczowe w całym przedsięwzięciu wydaje się oczywiście gruntowne przetestowanie obranej strategii łączności oraz okresowe sprawdzanie, czy wszystko działa, jak należy. Wymagać to będzie pewnej samoorganizacji oraz dyscypliny, ale w kluczowym momencie będziecie wiedzieli, że jesteście kryci.

Oczywiście powyżej przedstawiliśmy nie wszystkie dostępne rozwiązania. Jeśli macie jakieś swoje przemyślenia, pomysły i koncepcje, to koniecznie dajcie o nich znać w komentarzach.


Krzsztof Kuska autor combat.pl

Krzysztof Kuska

Od małego bardziej lubił Q niż Bonda. Jak dorósł nic się nie zmieniło. Tylko zabawki podrożały...


napisz do nas