Chwilowy brak prądu niekoniecznie musi oznaczać koniec świata. Jeśli się na taką sytuację przygotujemy, to nasza altana, balkon i mieszkanie nadal mogą cieszyć oko świecącą się żarówką. Nie jest też tak, że jesteśmy skazani na jedną opcję, czyli de facto na brak wyboru. Rozwiązań awaryjnego oświetlenia kluczowych dla nas miejsc jest wiele. Postaramy się przybliżyć najciekawsze pomysły pozwalające na zachowanie dobrodziejstw „jasności” nawet w przypadku dłuższych awarii sieci energetycznej. Jakie zatem będzie najlepsze oświetlenie bez prądu dla altany i balkonu, a jakie będzie najlepsze oświetlenie awaryjne na wypadek blackout?

1. Oświetlenie awaryjne w razie blackout, czyli zacznijmy od podstaw
2. Oświetlenie zewnętrzne bez prądu, czyli jak to zrobić, by się nie narobić, a zrobić
3. Jakie oświetlenie na działce bez prądu?
4. Oświetlenie balkonu bez prądu
5. Oświetlenie altany bez prądu
6. Oświetlenie garażu bez prądu
7. Oświetlenie piwnicy bez prądu
8. Podsumowując, bez światła ani rusz

oświetlenie bez prądu

Oświetlenie awaryjne w razie blackout, czyli zacznijmy od podstaw

Zanim przejdziemy do omawiania oświetlenia balkonów, altan i działek wypadałoby choć w kilku zdaniach opisać oświetlenie awaryjne na wypadek blackoutu. Wydaje się bowiem, że dopiero gdy będziemy mieli zabezpieczone podstawy, to możemy rozglądać się za udogodnieniami życiowymi takimi jak światło w miejscach wypoczynku.

Oświetlenie bez prądu, jeśli mielibyśmy rozumień ten termin dosłownie, wymagałoby zastosowania systemów, urządzeń i środków, które nie wykorzystują prądu, czyli na przykład światła chemicznego lub ognia. Tego typu metody dobre są jednak dla komandosów oraz sprawdzają się w filmach katastroficznych. Wydaje się, że w powszechnym rozumieniu oświetlenie bez prądu będzie znaczyło „świecenie” naszych sprzętów, ale bez użycia prądu z sieci energetycznej, którą wszyscy możemy zaobserwować za oknem.

Skoro ilość energii elektrycznej będziemy mieli mocno ograniczoną zgromadzonymi jej zapasami, to oświetlenie awaryjne, jakie przygotujemy dla domu, powinno być energooszczędne. W związku z tym do oświetlenia pomieszczenia bez prądu najlepiej nadawać się będzie oświetlenie led. System ten znany jest od lat i opiera się na diodach elektroluminescencyjnych (light-emitting diodes, LEDs). Żarówki led charakteryzują się wysoką trwałością sięgającą kilkunastu lat pracy oraz niewielkim poborem mocy. Jeśli zestawimy je z tradycyjnymi żarówkami znanymi od dekad, ledy potrafią być nawet sześć razy oszczędniejsze, więc oświetlenie led na sytuacje bez prądu to elementarz.

Na sytuacje awaryjne poza niewielkim poborem mocy kluczowa powinna również być możliwość szybkiego uzupełnienia energii. Tutaj najprostsze były, są i długo jeszcze będą baterie. W związku z tym do naszego awaryjnego i energooszczędnego źródła światła powinniśmy mieć ich odpowiedni zapas. Warto z takiej paczki raz na jakiś czas wydłubać jedną czy dwie sztuki i przetestować w realnych warunkach, czy trzymają jeszcze energię. Niestety na rynku baterii oszustów nie brakuje i może się okazać, że jedyne co mamy w zapasie, to stosik elektrośmiecie. Na baterie awaryjne polecamy zakup sprawdzonych marek, które mają w swojej ofercie baterie do długotrwałego przechowywania.

I to w zasadzie tyle. Jaka to będzie latarka, lampa, lampka, czy „światełko”, to już jest sprawa drugorzędna i kwestia własnych preferencji i wymagań otoczenia. Grunt by pobór mocy był możliwie niewielki, a zapas energii w postaci baterii odpowiedni. Reszta to kosmetyka i nie ma co na siłę wskazywać „najlepszego” modelu. Sami dobrze wiecie, czego potrzebujecie.

Jak gotować bez prądu?

Oświetlenie zewnętrzne bez prądu, czyli jak to zrobić, by się nie narobić, a zrobić

Oświetlenie zewnętrzne bez prądu może dotyczyć naszych drzwi wejściowych, furtki, czy też ścieżki, więc, jak widać, mówimy o bardzo różnych typach oświetleni i w sumie o różnej skali. Jeśli się jednak nad tym zastanowić, to wszystkie te przypadki da się zgrabnie połączyć jednym rozwiązaniem. Co więcej, ten model postępowania przyda się nie tylko na wypadek blackout i totalnej awarii. Sprawdzi się również podczas codziennego użytkowania i w skali roku pozwoli zaoszczędzić parę groszy.

Rozwiązanie jest stosunkowo proste, dobrze znane i powszechne, ale z należytym wykonaniem może być niestety nieco gorzej. Co mamy zatem na myśli? Otóż dobrym pomysłem na oświetlenie zewnętrzne bez prądu mogą być gotowe moduły z niewielkim panelem słonecznym, akumulatorkiem i bardzo oszczędną diodą.

Zestawy tego typu występują w przeróżnych formach, kształtach i układach, co pozwala na bardzo dużą elastyczność i kreatywność podczas ich montażu. Są w zasadzie bezobsługowe, a całość jest tak policzona, że nawet przy słabym świetle dziennym cały układ jest na tyle wydajny, że jest w stanie generować światło nocą.

Koncepcja ta ma jednak jeden poważny mankament, a są nim same podzespoły. Niestety by dało się mówić o jakiejkolwiek długowieczności, to raczej rozwiązania za przysłowiowe 5 zł nie wchodzą w grę. Można oczywiście próbować z systemami z marketów budowlanych i testować, jak zachowają się w rzeczywistych warunkach. Kluczowe wydają się tutaj użyte w nich akumulatory i samo zabezpieczenie całości przed niesprzyjającymi warunkami pogodowymi. Wszak takie oświetlenie będzie musiało funkcjonować na deszczu, mrozie i podczas wdzierającej się wszędzie mgły. W związku z tym układ powinien być dość dobrze zabezpieczony przed wilgocią i odporny na mrozy, a to nie są tanie rzeczy. Mogą to być zbyt duże wymagania dla tak budżetowych urządzeń. Stąd, jeśli będziemy chcieli zakupić większą liczbę takich systemów, to chyba lepiej przeprowadzić przynajmniej pobieżne testy na kilku egzemplarzach. Dopiero po ich przeprowadzeniu i zapoznaniu się z wynikami można będzie sięgnąć głębiej do kieszeni.

Warto dodać, że tego typu patenty sprawdzą się również jako oświetlenie ogrodu bez prądu. Jeśli odpowiednio rozmieścimy nasze punkty świetlne, to będą one w nocy doskonale podświetlać ulubione drzewa i krzewy. Jedyny problemem przy takim zastosowaniu może być ograniczony dostęp do promieni słonecznych zasłanianych przez roślinność. Tutaj nieodzowna jak zwykle okaże się praktyka i znalezienie takich punktów, które zarazem zapewnią odpowiednie naświetlenie baterii w dzień i oświetlenie roślin w nocy. Na bardziej zacienione miejsca możemy również poszukać wydajniejszych pod względem gromadzenia energii punktów świetlnych.

Na koniec dodajmy, że przy takich projektach dobrze jest być realistą. Oświetlenie zewnętrzne bez prądu z gniazdka nigdy nie będzie tak dobre, jak porządne 220 V płynące do pełnowymiarowej żarówki. Mówimy jednak o sytuacji awaryjnej oraz o zapewnieniu sobie pewnych długoterminowych oszczędności, oraz wzmocnienia walorów estetycznych naszego otoczenia. Siłą rzeczy musi się to wiązać z pewnymi kompromisami no, chyba że mamy budżet liczony w milionach, ale tacy ludzie raczej nie czytają poradników w Internecie…

Nie możemy odnaleźć pasujących produktów do zaznaczenia.

Jakie oświetlenie na działce bez prądu?

Oświetlenie na działce bez prądu powinno zapewnić nam możliwość funkcjonowania w długie jesienne wieczory. Przyda się również latem, gdy zdecydujemy się zanocować na naszej wymarzonej działce. Dla niektórych sprawa oświetlenia na działce będzie jedynie zabezpieczeniem na wypadek awarii, ale dla innych będzie kwestią podstawową. Nie wszystkie bowiem działki mają przyłącza do sieci energetycznej, więc w niektórych przypadkach oświetlenie, jakie zaplanujemy, będzie jedynym, jakie będzie dostępne.

W związku z tym oświetlenie działki bez prądu może przybrać różną formę. Mogą to być wałkowane w „internetach” złożone systemy elektryczne napakowane elektroniką albo po prostu może to też być zwykła lampa naftowa, gazowa lub elektryczna ze wbudowanym akumulatorkiem, lub wymiennymi bateriami. Jeśli taki zestaw uzupełnimy zwykłą latarką, to wieczory na działce nie powinny być już kłopotliwe. Co do zasady działkowanie nie ma przecież być wyprawą do pięciogwiazdkowego hotelu all-inclusive na Balearach. Na działce dobrze jest ustawić poprzeczkę elektryfikacji na niezbyt wysokim poziomie i cieszyć się naturą zamiast współczesnymi gadżetami zasilanymi elektronami. Szum wiatru i cykanie świerszcza powinny być naszym priorytetem. Na resztę energię elektryczną będziemy mieli w domu.

Oświetlenie balkonu bez prądu

Dobrze doświetlony balkon to natomiast zdecydowanie inna para kaloszy. Doskonale podbuduje nasze morale na co dzień i jeśli będzie autonomiczny, to da otuchę nawet w czasie totalnego blackoutu. W przeciwieństwie do innych opisywanych tutaj sytuacji, oświetlenie balkonu bez prądu jest stosunkowo proste.

Wykorzystać do tego będziemy mogli całe zaplecze, jakim dysponujemy w domu, więc operacja raczej nie będzie kłopotliwa. Podczas realizowania tego przedsięwzięcia będzie można zastosować wcześniej opisywane metody, ale najlepszym chyba rozwiązaniem będzie użycie starych dobrych świec. Oczywiście wrzucenie ich na jakimś podstawku nie będzie optymalne, gdyż wiatr z pewnością nie będzie naszym sojusznikiem. Klimatyczny lampion lub latarenka mogą być natomiast strzałem w dziesiątkę. Pozwolą nam uzyskać odpowiednią ilość światła, ale co ważniejsze zbudują przepiękny nastrój. Wtedy w domu będzie mogło być nawet ciemno, ale tak rozświetlony balkon zapewni nam wyborne morale, a świece używane na co dzień na balkonie sprawdzą się również w domu, na wypadek blackout. Wszak będziemy mieć ich solidny zapas.

Gdy natomiast z jakichś względów świece odpadają, to pozostaje sięgnąć po opisywane wcześniej moduły solarne lub latarneki, albo standardowe zewnętrzne lampiony na baterie. Jeśli zastosowane będą w nich energooszczędne diody, to światło na balkonie będzie nam przyświecało przez długi czas. Jeśli oświetlenie będzie przewidziane przez nas jako całoroczne, to urządzenia takie koniecznie będą musiały być odporne na wilgoć, a najlepiej również na wodę. Deszcz potrafi czasem ostro zacinać.

Dobrym rozwiązaniem do oświetlenia balkonu mogą również być systemy przewidziane do podświetlania kwiatów doniczkowych. Poza odrobiną światła dadzą nam niezapomniany klimat. Na potrzeby przydomowego balkonu z pewnością to wystarczy.

Oświetlenie altany bez prądu

Jeśli mamy ogród, a w nim zaciszną altanę, w której lubimy przesiadywać, to z czasem może pojawić się potrzeba jej oświetlenia. Jeśli jest blisko domu lub innego budynku, pod który mamy podciągnięty prąd z sieci, to nie ma większego kłopotu. Te zaczynają się, gdy do sieci jest daleko lub gdy prądu całkowicie zabraknie, a światło nadal mieć chcemy.

Wtedy oświetlenie altany bez prądu może stać się pewnym wyzwaniem, ale tutaj znów możemy posłużyć się opisywanym już w tekście samowystarczalność energetyczna domu patentem, ale na nieco mniejszą skalę. Dach takiej altany można przecież wykorzystać jako miejsce do zamontowania panelu solarnego. Już niewielki moduł powinien zapewnić odpowiednią ilość światła dla kilku lampek, które będziemy chcieli mieć w naszej altance. Na potrzeby wieczornego przesiadywania tyle światła będzie w sam raz. Oczywiście nie obędzie się bez jakiegoś źródła akumulacji energii, z owego panelu na dachu, ale to koszt bezobsługowości.

Jeśli natomiast nie przeszkadza nam „obsługiwania” oświetlenia, to rozsądną opcją mogą być stare, dobre, lampy naftowe. Mają tę zaletę, że poza światłem dają też płomień. Nie wiadomo dlaczego tak jest, ale patrzenie się w płomień, to jedna z najlepszych rzeczy, jaką można robić na odstresowanie.

Inną alternatywą dla tych wszystkich systemów mogą być przenośne lampy elektryczne, które ładujemy sobie w domu, gdy w gniazdku jest prąd. Cechują się one niskim poborem energii, więc powinny wystarczyć na długie godziny altanowych debat przy dogasającym grillu.

Na koniec mamy prawdziwą petardę. Jeśli dobrze całą sprawę przemyśleć, to można również sięgnąć po pochodnie. Te dadzą nam niepowtarzalny klimat przywołujący na myśl średniowiecze (dla tych, co nie spali na historii), lub seriale takie jak Gra o Tron (dla tych, co spali na historii). Ich zastosowanie będzie jednak wymagało bardzo dobrego przemyślenia bezpieczeństwa i mimo wszystko przygotowania się na ewentualność pożaru. Jednym słowem mówiąc, bez gaśnicy pod ręką nie podchodźmy nawet do tematu.

Blackout. Jak się przygotować i co kupić. Lista must have.

Nie możemy odnaleźć pasujących produktów do zaznaczenia.

Oświetlenie garażu bez prądu

Prąd w garażu to podstawa. Oczywiście piszemy o garażu, w którym robi się coś więcej, niż parkuje samochód z funkcją świateł gasnących po pewnym czasie i włączających się po odblokowaniu drzwi lub po „wyczuciu” w pobliżu kluczyka. Chodzi nam rzecz jasna o taki klasyczny garaż, w którym coś majsterkujemy, coś naprawiamy i w którym czasem można ustawić się z sąsiadem lub kumplem na pogaduchy z dala od domowego zgiełku.

W związku z tym oświetlenie do garażu bez prądu to wcale nie jest taka prosta sprawa. Powinno ono raczej być dość mocne, jeśli chcemy w nim cokolwiek zmajstrować, a jak już będziemy robić, to pewnie potrzebny będzie nam prąd 220 V do obsługi jakiegoś urządzenia elektrycznego. W związku z tym wydaje się, że na takie sytuacje najlepszy będzie jakiś mały i cichy agregat prądotwórczy. Pozwoli on nam nie tylko na oświetlenie miejsca pracy, ale zasili również nawet całkiem spore urządzenia elektryczne, których akurat będziemy chcieli użyć.

Jeśli chodzi o samo zapewnienie światła, to pewną alternatywą mogą być również duże powerbanki, wielofunkcyjne kompresory samochodowe, czy też boostery, które bardzo często posiadają całkiem wydajną lampkę pozwalającą na długotrwałe oświetlanie pomieszczenia. Po powrocie z garażu możemy je znów naładować w zaciszu domowych pieleszy i trzymać w gotowości do kolejnej wyprawy do garażowej „jaskini lwa”. Niestety dadzą nam one jedynie światło i nic przy ich pomocy nie zmajstrujmy, więc mogą służyć jako druga linia obrony, gdy w agregacie zabraknie paliwa lub „ciche” światło do omawiania spraw ważnych i ważniejszych.

Oświetlenie piwnicy bez prądu

Piwnice mogą być różne. Niektórzy mają piwnicę na działce, inni w domu jednorodzinnym, jeszcze inni w garażu, a są i tacy, którzy mają piwnice w blokach. Już z powyższego widać, że jednej prostej metody na oświetlenie piwnicy bez prądu raczej nie będzie. Każda piwnica będzie miała swoją specyfikę i szczerze powiedziawszy, taka ulokowana w bloku lub domu jednorodzinnym raczej zawsze jest oświetlona dzięki sieci elektrycznej doprowadzonej do budynku. Inaczej rzecz może się mieć z garażami i działkami. Tam podobnie jak w pomieszczeniach znajdujących się nad piwnicą światło wcale nie jest czymś oczywistym i pewnym.

Do tej pory przedstawialiśmy raczej konwencjonalne sposoby na oświetlenie, ale czas w końcu na coś mniej konwencjonalnego, ale tak naprawdę oczywistego. Jeśli w piwnicy nie ma prądu, to może da się w niej zainstalować okno? Nic tak nie pomaga w oświetleniu pomieszczenia, jak okno. Nie będzie to oczywiście operacja łatwa i najpewniej nie będzie ona również tania, ale efekt będzie długotrwały i w długim terminie nie będzie przysparzał dodatkowych kosztów.

Jeśli do piwnicy wpadamy jedynie okazjonalnie po jakiś „klamot”, to dobrym rozwiązaniem może być energooszczędne oświetlenie bateryjne. Jeśli mamy w tym pomieszczeniu porządek, wchodząc do niego, wiemy, w który kąt i po co się udajmy, to w sumie nie potrzeba nam wiele więcej. Ostatecznie na takie sytuacje wystarczy też zwykła latarka albo nawet świeca, choć te są na cenzurowanym no bo przecież pożar i w ogóle…

To, co może również pomóc w sposób znaczący przy oświetlaniu piwnicy, to kolejny wydawałoby się oczywisty krok, a jest nim pomalowanie ścian na biało. Dzięki temu nawet słabe światło będzie dawało wyraźnie lepszy efekt. Nie zapominajmy też o „latarce”, którą w dzisiejszych czasach wszyscy mamy pod ręką. Na piwniczne sytuacje awaryjne smartfon też się może przydać.

Blackout. Co to i ile może trwać?

Podsumowując, bez światła ani rusz

Niezależnie od tego, o jakim pomieszczeniu byśmy nie mówili, to prędzej, czy później i tak okaże się, że przydałoby się w nim światło. Ile jednak pomieszczeń i ilu zapytanych, tyle pomysłów. W związku z tym powyższych przykładów nie należy traktować jako rozwiązań jedynych i ostatecznych. Każdy z nas ma swoje preferencje, a my jedynie przedstawiliśmy pewne sugestie na możliwe rozwiązanie problemu oświetlenia bez prądu. Coś, co jednemu zda egzamin w garażu, innemu sprawdzi się w altanie, więc warto spojrzeć z dystansu na zaprezentowane koncepcje i przeanalizować je pod kątem użyteczności we własnych realiach. Na pewno nie opisaliśmy też wszystkiego, więc jeśli macie swoje sposoby na oświetlenie bez prądu, to koniecznie dajcie o nich znać w komentarzach, a tymczasem do oświetlenia!

Blackout. Sprawdź najnowsze promocje.


Krzsztof Kuska autor combat.pl

Krzysztof Kuska

Od małego bardziej lubił Q niż Bonda. Jak dorósł nic się nie zmieniło. Tylko zabawki podrożały...


napisz do nas