EDC (ang. EveryDay Carry — noszone codziennie) — zestaw przedmiotów noszonych na co dzień. Zazwyczaj mają na celu ułatwianie codziennych czynności, a w razie potrzeby pomagać także w przypadku zdarzeń losowych i kryzysowych. Głównym kryterium wyboru poszczególnych elementów EDC jest ich maksymalna funkcjonalność oraz niewielka waga i gabaryty. Mimo to filozofia EDC rozwinęła się w stronę formy kolekcjonerstwa, gdzie część noszonych przedmiotów ma charakter gadżeciarski i ozdobny.

Spis treści:
1. Co nosić w EDC? Przykładowe wyposażenie
2. W czym i jak nosić EDC?
3. Odzież i obuwie to też EDC
4. EDC okiem eksperta
5. Podsumowując

przykładowy zestaw edc

Co nosić w EDC? Przykładowe wyposażenie

Chyba największą zaletą „edecowania” jest to, że nie ma sztywnych ram co w ekwipunku edecowicza powinno się znajdować. Skład zestawu to kwestia indywidualna i jeśli dana konfiguracja się komuś sprawdza w codziennym użytkowaniu, to znaczy że jest dobra. Czy może być lepsza? Kto wie? Poszukiwanie optymalnego pakietu przedmiotów przypomina niejednokrotnie polowanie na świętego Graala, a szansa na sukces jest odwrotnie proporcjonalna do budżetu poszukiwacza. Im więcej forsy — tym więcej opcji, a im więcej opcji — tym więcej potencjalnych konfiguracji.

Niemniej przyjęło się, że w skład typowego EDC wchodzi coś ostrego, coś świecącego, źródło ognia i telefon. „Nośniki” tych funkcji są przeróżne i dostosowane do preferencji oraz budżetu posiadacza. Zerknijmy zatem co zazwyczaj spoczywa w kieszeniach (i nie tylko) edecowiczów.

Jaki nóż do EDC?

„Nóż to narzędzie, noszę go wszędzie”. Ta maksyma jest mocno zakorzeniona wśród wyznawców filozofii EDC, dlatego najczęściej to właśnie nóż jest jednym z pierwszych poszukiwanych elementów podczas kompletowania zestawu. W przeważającej mierze chodzi o nóż składany, który ląduje w kieszeni i jest bez trudu dostępny w każdej chwili. Jaki nóż wybrać? Na to pytanie nie ma prostej i krótkiej odpowiedzi, dlatego najlepiej zapoznać się z naszym poradnikiem o wyborze noża.

Wybór multitoola do EDC

Zacznijmy od quasi-definicji multitoola: jest to narzędzie wielofunkcyjne, którego głównym elementem są kombinerki lub nożyczki. Wśród pozostałych funkcji zazwyczaj da się wyróżnić ostrze, przecinaki do drutu, śrubokręt, otwieracz do butelek. Cała reszta to już fantazja producenta, stąd w multitoolach można znaleźć narzędzia takie, jak gniazdo na wymienne bity, pilnik, łomik, latarka, krzesiwo, otwieracz do konserw, szydło, korkociąg, piła (także z wymiennymi brzeszczotami), a nawet klucz grzechotka.

Taka mnogość opcji powoduje dwie rzeczy. Po pierwsze sam multitool może być jedynym „solidnym” elementem EDC, pokrywającym swoją funkcjonalnością wszystkie potrzebne pola. Po drugie znalezienie idealnego toola dla siebie potrafi spędzać sen z powiek przez wiele dni. Warto mieć na uwadze, że niektóre narzędzia to zwykłe bajery, które zostaną użyte raz — tuż po kupnie, żeby sprawdzić ich działanie. Czasem mniej znaczy więcej i lżejszy, gorzej wyposażony, ale dobrej jakości multitool sprawi się o wiele lepiej niż napakowany funkcjami Behemot, który będzie służył głównie do rozciągania paska od spodni.

Przy rozmiarach i wadze będąc — jeśli w planach nie masz wykonywania toolem ciężkich prac, może wystarczy Ci niewielki brelok, który zadynda przy kluczach? Dokonując wyboru zastanów się jakiego narzędzia najczęściej Ci brakowało w przeszłości i jakie wyzwania mogą się dopiero pojawić. Część funkcji z powodzeniem można zrealizować innym narzędziem, a czasem zamiast jakiegoś potwora all-in-one lepiej dokupić np. microtoola, który zaspokoi konkretną potrzebę. Nie daj sobie wmówić, że coś jest dla Ciebie najlepsze, jeśli masz zastrzeżenia. Kieruj się swoim rozumem i potrzebami, a ewentualne konsultacje z innymi edecowiczami zostaw na koniec, aby dokonać wyboru między np. trzema finalistami plebiscytu na perfekcyjny multitool.

Scyzoryk w EDC? Jak najbardziej

Scyzoryki są zazwyczaj uznawane za alternatywę dla multitooli, ponieważ są oparte na tej samej idei. Z tą różnicą, że tu zwykle narzędziem głównym jest nóż, a kombinerki to rzadkość. Są niewielkie, nie wzbudzają paniki w otoczeniu, doskonale nadają się do drobnych zadań na co dzień i nie tylko — nie brakuje przykładów realizacji sporych projektów technicznych z użyciem scyzoryka. Choć bądźmy szczerzy — to raczej sztuka dla sztuki i są o wiele lepsze metody np. budowy szałasów.

Analogicznie jak w przypadku multitooli, wybór odpowiedniego scyzoryka to kwestia bardzo indywidualna. Przemyślany wybór funkcji zawartych w tym praktycznym narzędziu pozwoli korzystać z niego często i z powodzeniem. W końcu nie ma nic gorszego, niż zakup sprzętu, który leży odłogiem, bo nie jest w stanie realizować stawianych przed nim zadań.

Jaka latarka do EDC?

Latarki wykorzystywane w EDC zwykle są niewielkie, np. w formie breloka do kluczy. Oczywiście osoba pracująca w ochronie na nocnej zmianie wybierze solidny miotacz fotonów, który przez kilka godzin da mnóstwo światła. Zwykle jednak światełka edecowiczów mieszczą się w kieszeni lub nerce. Podobnie jak w przypadku noży, latarki to rozległy temat, dlatego w dokonaniu wyboru optymalnego źródła światła pomoże Ci nasz poradnik o latarkach.

Cała reszta szpeju EDC wedle preferencji

Omówiliśmy chyba najtrudniejsze elementy zestawu. Pozostały ekwipunek dźwigany codziennie (to często spotykane polskie rozwinięcie skrótu EDC) zwykle nie stanowi aż takiej zagwozdki. Warto nosić przy sobie zapalniczkę lub krzesiwo, coraz częściej spotykane są powerbanki, dla przezornych nieodzowny jest gaz pieprzowy, przydaje się także długopis. Dodatkowo dobrze mieć pod ręką jakiś podstawowy zestaw plastrów i opatrunków, dla osób cierpiących na choroby przewlekłe niezbędne będą leki. Ilu ludzi tyle potrzeb. Problem pojawia się w momencie, gdy ilość tego całego szpeju przestaje mieścić się w kieszeniach. A to prowadzi nas do kolejnego rozdziału…

W czym i jak nosić EDC?

No właśnie, w czym? Oczywistym wyborem zdają się być wspomniane wcześniej kieszenie odzieży, ale ileż można? Na pewnym etapie staje się to po prostu niewygodne i niepraktyczne. Z pomocą przychodzi kilka rozwiązań, np. nerki, torby lub plecaki. O różnicach między nimi i ich przeznaczeniu traktują inne nasze teksty — poradnik o nerkach i torbach oraz poradnik o plecakach, dlatego tutaj skupimy się na tzw. liniach. Jest to odnosząca się do podziału wyposażenia koncepcja opracowana przez brytyjską jednostkę SAS i zaadaptowana przez liczne organizacje na całym świecie. W praktyce wygląda to następująco.

Linia pierwsza (zwana czasem zerową)

Sprzęt zaliczany do linii zero ma się zawsze przy sobie. Najprościej rzecz ujmując są to przedmioty noszone w kieszeniach. Zrywamy się w środku nocy, zakładamy ubranie i tych kilka elementów wyposażenia mamy od razu pod ręką. Zazwyczaj bywa to telefon, portfel, zapalniczka, zegarek/smartwatch, nóż składany i klucze, przy których ewentualnie przyczepionych jest jakiś drobiazg, np. pendrive, latarka, malutki multi- lub microtool albo scyzoryk.

edc linia pierwsza w kieszeni

Linia druga

Najczęściej noszona w nerce, czasem w torbie porcja sprzętu o nieco szerszym zastosowaniu, które przyda się w sytuacjach nietypowych lub kryzysowych. Często znajduje się tu większa latarka, długopis, gaz pieprzowy, pełnowymiarowy multitool, powerbank, podstawowa apteczka, notes, sznurek, klucze do samochodu, krzesiwo i sporo innych drobiazgów, które mogą przydać się w momencie, gdy np. zepsuje się rower, trzeba będzie awaryjnie rozpalić ogień bądź rozkręcić znalezioną na śmietniku lodówkę (agregat to przydatna rzecz). Dla osób z dziećmi w drugiej linii mogą znaleźć się pieluchy i przekąski dla malucha, z kolei wiele niewiast nie rusza się z domu bez choćby podstawowego zestawu do makijażu. Każdemu wedle potrzeb.

druga linia edc w nerce

Linia trzecia

W tej linii znajduje się sprzęt umożliwiający przetrwanie kilku dni poza domem. Zazwyczaj pakuje się ją do plecaka. Jej zawartość to już totalny odlot pod względem różnorodności. Uniżony sługa piszący te słowa nosi w plecaku nóż z głownią stałą, lepiej wyposażoną apteczkę, alkomat, słuchawki douszne, niewielką kosmetyczkę, czołówkę, zapasowe ogniwa 18650 (do powerbanku na takowe i latarki), dysk przenośny, ładowarkę i dwa rodzaje kabli, zestaw kości do gry, cążki do paznokci, harmonijkę ustną, ostrzałkę diamentową, bieliznę i T-shirt na zmianę oraz litrową butelkę na wodę. W planach jest jeszcze sensowny kompas z mapą oraz filtr do wody. Reszta miejsca zapełniana wedle doraźnych potrzeb. Dla kogoś może to być w połowie zbędne, a w połowie głupie, natomiast dla mnie jest optymalne, bo spełnia moje potrzeby w niemal każdej sytuacji wyjazdu na dzień-dwa.

Linia czwarta?

Wojacy z SAS o niej nie wspominają, i w sumie nie do końca wpisuje się w EDC, ale warto wspomnieć o tym, co trzymamy w samochodzie. Może to być sprzęt biwakowy, mogą to być pełnowymiarowe narzędzia, oporządzenie na rozgrywki ASG, żelazne racje żywnościowe i co tylko dusza zapragnie (w granicach sensu i rozsądku). Jeśli samochód jest w częstym użyciu to również wypada pochylić się nad jego wyposażeniem. W końcu nie znamy dnia ani godziny, kiedy może stać się naszym jedynym dachem nad głową —znasz nasz tekst o karawaningu?

wyposażenie bagażnika samochodowego

Odzież i obuwie to też EDC

Tak sobie lekko wspominamy o kieszeniach, zapominając że noszone przez nas ubrania, a w szczególności buty, to też EDC. Spokojnie, żeby być prawdziwym edecowiczem nie trzeba nie kevlarowych spodni przeszytych tytanowymi nićmi z dodatkiem syntetycznej pajęczej sieci. Noś to, w czym Ci wygodnie. Jednak trzeba mieć na uwadze, że ubrania mają swoją trwałość i noszenie żelastwa po kieszeniach szybko może pozbawić je walorów użytkowych. Ubrania taktyczne mają to do siebie, że zazwyczaj są przeznaczone do ostrego ciorania po pustostanach i krzakach, a to odbija się na zastosowanych materiałach. Dodatkowa zaleta to obecność kieszeni cargo czy np. wzmocnień na obrzeżach kieszeni na klips noża. Obecnie nie ma też problemu ze znalezieniem taktycznych ciuchów o cywilnym wyglądzie.

Z butami jest podobnie. Design, trwałość, wygoda i cena to najistotniejsze czynniki wpływające na wybór. Obuwie taktyczne jest pancerne i powinno być wygodne, ale stylistyka nie każdemu musi odpowiadać. Jeśli jednak świecą Ci się oczy na widok bojowych oficerek, to może zainteresuje Cię poradnik o obuwiu taktycznym.

EDC okiem eksperta

Wraz z Olem z naszego kanału na YouTube mieliśmy okazję spotkać się z Markiem Lewandowskim, czyli jednym z głównych krzewicieli filozofii EDC w Polsce za pośrednictwem swojego kanału Ekwipunek Dźwigany Codziennie (brzmi znajomo, nie?). Jeśli masz ochotę poznać jego poglądy w tej materii i posłuchać kilku praktycznych porad, obejrzyj poniższy film.

Podsumowując

W świetle powyższych informacji formułuje się jeden najważniejszy wniosek — każde z nas ma swoje EDC. Jeśli działa to znaczy że jest dobre. Jeśli coś w nim nie gra, to warto przemyśleć koncepcję ogólną lub szczegółową. Można w tej tematyce zatonąć lub ją zignorować, jednak warto gdzieś tam z tyłu głowy pamiętać, że lepiej coś ze sobą mieć i nigdy tego nie potrzebować, niż w sytuacji kryzysowej zostać na lodzie. Udanego kompletowania!


autor tadeusz jakliński

Tadeusz Jakliński

Niestrudzony poszukiwacz przedstawicieli gatunku "Dobre i tanie". Entuzjasta praktycznych gadżetów, knifemakingu, turystyki samochodowej, rockowego darcia paszczy i poznawania interesujących ludzi. Bezczelny, bezkompromisowy, bezpardonowy, bez względu na okoliczności. Ot, Tadzio.


napisz do nas