Początek jesieni to czas, kiedy na popularności zyskują piesze wyprawy i biwaki. Temperatury coraz mniej plażowe, a najlepsze widoki zaczynają występować w lesie. Dla wielu osób jest to okres wzmożonej fascynacji tematyką bushcraftu, czasem survivalu. Idą za tym poszukiwania poradników dotyczących zarówno ekwipunku, jak i umiejętności. W poniższym tekście skupimy się na tym pierwszym. Oto co najlepiej zabrać na jesienną wyprawę do lasu.

5 warunków dobrej wycieczki

Niezależnie od wykonywanej czynności, wymagany do niej ekwipunek można podzielić na 3 kategorie: niezbędny, przydatny oraz na 99% nieużywany. Czy to wycieczka, spawanie okrętu albo prowadzenie samochodu, zawsze znajdą się przedmioty, które mieć trzeba, wypada lub najlepiej wyrzucić.

Należy pamiętać, że im więcej ze sobą weźmiemy, tym więcej będziemy dźwigać, dlatego warto sumiennie przemyśleć swoje plany zakupowe. A przede wszystkim kupić solidny, lekki i funkcjonalny plecak o pojemność 35-40 litrów. A teraz omówimy kręgosłup, bez którego cały szkielet wyprawy może się rozlecieć.

Źródło ognia

Ogień to życie, przynajmniej wtedy, gdy temperatury nie sprzyjają i można się ogrzać. Ale nie tylko. Przy pomocy ognia podgrzejemy jedzenie, wyeliminujemy mikroorganizmy z wody, odpalimy pochodnię, przygotujemy węgiel drzewny na klej lub kamuflaż czy popiół na ług. Dlatego właśnie wszelkie przyrządy umożliwiające jego rozpalenie są absolutnie niezbędne w trakcie wyprawy. Oto najlepsze z nich (można mieć kilka jednocześnie):

  • zapałki sztormowe (wodoodporne),
  • zapalniczka benzynowa lub zwykła gazowa (najlepiej obie),
  • krzesiwo i rozpałka — to szczególnie polecany zestaw ze względu na niezawodność.

Jako rozpałki można użyć płatków kosmetycznych, tamponów, kory brzozowej, nadpalonej bawełny, chusteczek higienicznych, papieru toaletowego, pyłu magnezowego, suchej trawy, drobnych opiłków drewna itp. W skrócie: wszystko, co może zająć się żarem od iskry jest doskonałą rozpałką.

bushcraft nóż

Ostry nóż

To raczej oczywiste, że nóż powinien być ostry, ale różnie bywa. Czasem ulubiona brzytewka ucierpi bez naszej wiedzy i trafiamy do lasu z tępym narzędziem o mocno zredukowanej funkcjonalności. A to bardzo niedobrze, ponieważ nożem wykonamy większość niezbędnych prac. Tępym też najpewniej damy radę, ale przy znacznie większym wysiłku, co nie jest wskazane po całym dniu marszu. Nóż jest także niezastąpionym narzędziem w sytuacjach awaryjnych. Najlepiej mieć dwie sztuki: podręczny składany do prostych zadań (np. scyzoryk lub multitool) i większy, o stałej głowni, do prac typowo obozowych. Jeśli mamy wybrać jeden — bierzemy większy.

Więcej na temat noży dowiesz się z naszej serii poradników Nożowe ABC.

bushcraft krzesiwo

Naczynia do gotowania

Tu chyba wiele nie trzeba dodawać. Menażka i metalowy kubek to zestaw Deluxe, który pozwoli zjeść posiłek i napić się gorącej kawy do śniadania. Umożliwi także przegotowanie wody z niepewnego źródła. Dla minimalistów wystarczy kubek o pojemności ok. 0,5 litra. W tej kategorii warto wspomnieć także o turystycznych kuchenkach zasilanych z jednorazowych kartuszy. Ważą niewiele, a znacznie ułatwiają przygotowanie posiłku bez konieczności rozpalania ogniska.

Liny, sznurki itp.

Można je wyplatać w terenie ze znalezionych pnączy, gałęzi i łodyg. Ale po co tracić czas i energię, skoro motek niewiele waży, a sprawdzi się o niebo lepiej. I nie kosztuje majątku. Rozwieszenie tarpa czy sznurka do suszenia prania, naciągnięcie namiotu, związanie stelaża do gotowania, owinięcie pękniętej rękojeści noża… Możliwości nie brakuje. Weź, nie pożałujesz. Można także zaopatrzyć się w bransoletkę z paracordu, legenda głosi, że ktoś po użyciu zaplótł ją ponownie przed powrtotem do domu.

Schronienie

Ostatni będą pierwszymi. Zimna noc, deszcz, wiatr — jesień jak się patrzy. W nocy jednak człowiek wolałby spać odizolowany od tych uroków natury. Do tego służy właśnie schronienie: namiot, tarp, śpiwór, pałatka, karimata lub materac, hamak, w ostateczności folia NRC. Przydaje się także moskitiera i niewielki kawałek karimaty do siedzenia.

Można wybierać wedle preferencji, jednak najważniejsze, aby spełniało swoją funkcję, czyli zapobiegało wychłodzeniu organizmu. A to oznacza izolację od podłoża, zabezpieczenie przed deszczem i wiatrem oraz podniesienie temperatury najbliższego otoczenia ciała. Rzecz jasna dobieramy sprzęt do warunków — nie ma sensu dźwigać ciężkiego zimowego śpiwora, jeśli temperatura powietrza nie spada w nocy poniżej 10 stopni.

bushcraft schronienie tarp hamak

Przy tej okazji warto też wspomnieć o odzieży, czyli mobilnym schronieniu. Wygodne, lekkie i dobrze rozchodzone buty, oddychająca kurtka przeciwdeszczowa i funkcjonalne spodnie z dodatkowymi kieszeniami to dość podstawowy zestaw. Ponadto górna część ciała ubrana na cebulkę, aby dopasować „moc” osłon do warunków. Bardzo dobrym pomysłem jest bielizna na zmianę, gdyż wilgoć jak nic innego pozbawia ciało ciepła. Ostatnim przydatnym elementem ubioru jest szalokominiarka, tzw. buff.

Kilka drobiazgów, aby bushcraft uprzyjemnić

Najważniejsze już mamy. Teraz przyjrzymy się wyposażeniu, które do sprawnego biwakowania nie jest niezbędne, jednak potrafi je w znacznym stopniu ułatwić. Jeśli z jakichś przyczyn wystąpi konieczność np. awaryjnego opuszczenia obozu, to przedmioty opisane w tym rozdziale możemy zostawić. Zapewne z żalem, ale lepiej porzucić zbędny sprzęt niż lejce życia. Kolejność jest przypadkowa, ponieważ przydatność sprzętu jest zależna od warunków.

Apteczka

Nie trzeba chyba wyjaśniać, co to jest i do czego służy. Warto natomiast wspomnieć, że nie potrzebujemy torby Doktor Quinn. Wystarczy podstawowy zestaw medykamentów i akcesoriów na wypadek mniejszych lub większych skaleczeń, bólu głowy, problemów żołądkowych czy nawet złamań. Wszystkie elementy zestawu powinny być szczelnie zapakowane, np. w woreczki strunowe. Przykładowy skład takiego zasobnika:

  • wodoodporne plastry opatrunkowe,
  • alkoholowy żel odkażający,
  • kompresy,
  • bandaż,
  • tabletki przeciwbólowe,
  • węgiel aktywny/tabletki przeciw biegunce,
  • tabletki uzdatniające wodę,
  • rękawiczki lateksowe/winylowe/nitrylowe,
  • opaska elastyczna,
  • temblak,
  • środek dezynfekujący rany (gaziki, atomizer),
  • koc NRC,
  • pęseta (jeśli nie ma w scyzoryku)
bushcraft apteczka

Sztućce

Jedzenie gorących potraw rękami lub popijanie zupy prosto z nagrzanego w ogniu kubka może skończyć się nieprzyjemnymi oparzeniami. Dlatego wymyślono sztućce. Świetnie w warunkach biwakowych sprawdzają się harcerskie niezbędniki. Ciekawą opcją są również tzw. sporki, czyli łyżki nacięte przy końcu jak widelec. Lekkie, wszechstronne, praktyczne, niedrogie. A dla chętnych pozostaje wykonanie własnych sztućców z drewna.

Latarka

Światła, wbrew słowom pewnej piosenki, nie nosimy w sobie, tylko przy sobie. Aby po zmroku nie obijać się od okolicznych drzew, warto mieć latarkę. Doskonałym wyborem jest tzw. czołówka, ponieważ pozwala jednocześnie widzieć i mieć wolne ręce. Niestety zwykle ich zasięg jest ograniczony, dlatego dobrze mieć także drugą — ręczną, dalekosiężną.

bushcraft latarka

Uzdatniacze wody

Na nic sprzęt za milion monet — jeśli nie mamy wody, wędrówka może zakończyć się nieprzyjemnie. Od jej braku gorszy jest dostęp do skażonego źródła i brak możliwości uzdatnienia wody, gdyż grozi biegunką i ekspresowym odwodnieniem. Życiodajny nektar można oczyścić z grubsza na 3 sposoby: termicznie, chemicznie lub mechanicznie.

Ten pierwszy sposób to zwykłe gotowanie. 5 minut wrzenia i większość niekorzystnych dodatków powinna stracić swój wrogi charakter. Niestety, nie dotyczy to niektórych chemikaliów, które mogą zyskać na stężeniu po odparowaniu części wody.

Druga metoda to tabletki uzdatniające wodę lub środki dezynfekujące. Te pierwsze są dostępne pod wieloma nazwami, różnych producentów itd. Pozostałe to np. nadmanganian potasu lub jodyna, jednak nie są one polecane, ze względu na możliwość wyjałowienia flory jelitowej.

Trzecią opcją są filtry wody, będące w stanie wyeliminować najgroźniejsze mikroorganizmy i zanieczyszczenia. Doskonałym przedstawicielem tej kategorii jest LifeStraw, czyli słomka z wbudowanym filtrem. Wydajność 1000 litrów sprawia, że jedna sztuka może wystarczyć nawet na 5 lat.

Rękawice

Praca rękami wiąże się z kilkoma niedogodnościami w postaci drzazg, pęcherzy, poparzeń i brudu. Rękawice to sposób na eliminację tych nieprzyjemności, a przy niskich temperaturach to dodatkowa warstwa izolacyjna od chłodu. Mowa rzecz jasna o rękawicach roboczych, odpornych na brutalne traktowanie, ale przy tym nie ograniczających zanadto precyzji działania.

bushcraft rękawice

Mapa, kompas i gwizdek

Niby mamy smartfony, ale rozładowane baterie i rozbite ekrany potrafią totalnie pozbawić je walorów użytkowych. Dlatego archaiczne metody w postaci zaimpregnowanej mapy z kompasem stanowią brzytwę dla tonących. Czasem nawet tratwę. A gdy już nawet one zawiodą — pozostaje gwizdek. Im głośniejszy, tym lepszy. Dmiemy ile sił w płucach i liczymy, że ktoś usłyszy i nas uratuje.

Pojemniki na wodę

O istotności wody już wiemy. Dwie litrowe butelki z trwałego materiału (stal, tritan, aluminium) lub wojskowe manierki zapewnią nam żelazny zapas płynów. Jeśli znajdziemy więcej po drodze — to świetnie. Ale jeśli teren nie obfituje w strumienie, to zapas w plecaku pozwoli kontynuować wędrówkę do czasu znalezienia wodopoju.

bushcraft butelka na wodę kubek

Worki na śmieci

Jeden z najbardziej wszechstronnych elementów wyposażenia, do tego o znikomej wadze. Warto mieć kilka mniejszych i jeden większy, np. 120-litrowy. Podstawowe zastosowanie to oczywiście gromadzenie śmieci. Po napełnieniu liśćmi otrzymujemy poduszkę lub materac. Można zawinąć w nie ubrania, aby uniknąć zmoczenia. Duży worek posłuży jako peleryna po wycięciu otworów na głowę i ręce. Po napełnieniu powietrzem posłużą jako awaryjny kapok. Ogranicza nas tylko własna fantazja.

Siekiera, składana piła lub maczeta

Może się zdarzyć, że zanim ogniem i mieczem, trzeba najpierw siekierą i piłą. Cięższe narzędzia pozwalają pozyskać większe porcje drewna — na ognisko czy do budowy obozu — znacznie szybciej, niż z użyciem noża. Piła ponadto zapewnia ładniejsze cięcia bez sterczących drzazg, generuje przy tym pył przydatny do rozpalania ognia i mniej hałasuje.

Siekierą lub toporkiem natomiast wbijemy paliki w ziemię lub walniemy mocniej tam, gdzie to potrzebne. Maczeta, w zależności od konstrukcji, pomoże przemierzyć gęste zarośla, porąbać drewno, wykopać drenaż koło namiotu itp. Niestety, kiepsko smaruje się nią chleb, więc noża nie zastąpi.

bushcraft siekiera

Taśma klejąca

Rolka porządnej taśmy klejącej, np. słynnego silver tape’a, potrafi zdziałać cuda. Załata dziurę w namiocie, zamocuje to i owo do tego i owego, uszczelni worek na śmieci, naprawi plecak, usztywni konstrukcję, można z niej zrobić linę… Podobnie jak w przypadku worków — limitem jest wyobraźnia.

Niezbędnik turystyczny

Dostępne w wielu sklepach niezbędniki, zwane również zestawami przetrwania, zawierają sporo drobiazgów, które mogą przydać się z najmniej oczekiwanym momencie. W wielu z nich znajduje się sporo przedmiotów, które już zostały wymienione w tym poradniku, dlatego dobrym pomysłem jest skompletowanie takiego pakietu samodzielnie. Igły i nici, haczyk z żyłką, agrafka, opaski zaciskowe (tzw. trytytki), niewielkie nożyczki (o ile nie ma ich w scyzoryku lub multitoolu), guzik, zapasowe baterie do latarki, awaryjna rozpałka, baton energetyczny itp.

Repelenty i odstraszacze ultradźwiękowe

O potencjalnej szkodliwości kleszczy wiadomo już od dawna, całkiem świeży jest natomiast temat komarów z Azji. Powrót ze swojskiej wyprawy z orientalną chorobą, czy nawet „rodzimą” boreliozą nie brzmi jak dobra zabawa. Aby zmniejszyć szanse na bycie ukąszonym, warto wziąć w podróż repelent chemiczny, np. Mugga. Inne rozwiązanie do odstraszacze ultradźwiękowe. To najlepszy sposób ochrony jeśli podróżujemy np. z psem, ponieważ można takie urządzenie przypiąć do obroży bez uszczerbku na zdrowiu i komforcie czworonoga.

bushcraft repelent

Saperka

To dość kontrowersyjny element wyposażenia, który będzie naprawdę użyteczny tylko w sytuacji budowania stałego obozu. Ale z drugiej strony to naprawdę użyteczne narzędzie w bagażniku. Czasem może się zdarzyć, że samochód ugrzęźnie w błocie lub zawiśnie na nierównościach. Wtedy, zamiast wzywać pomoc drogową, bierzemy sprawy we własne ręce. Saperkę lepiej mieć i nie potrzebować, niż na odwrót.

Gaz pieprzowy

Dzikich zwierząt należy unikać — to oczywiste. Czasem jednak coś pójdzie nie tak i natkniemy się na stworzenie wyposażonego w ostre zęby i pazury. Pół biedy, jeśli postanowi nas zignorować, natomiast gdy jednak postanowi nawiązać z nami bliższy kontakt — wtedy trzeba się bronić. Najlepszy sposób to gaz pieprzowy, ponieważ działa z dystansu i jest bardzo skuteczny. Na rynku są dostępne dedykowane gazy przeciwko zwierzętom, czyli mocniejsze wersje tych do stosowania na ludzi (powyżej 2% MC). Użycie ich przeciwko innym osobom jest prawnie zabronione.

Więcej na temat gazów pieprzowych dowiesz się z naszego poradnika.

Kuchnia wędrowca

Bez jedzenia można wytrzymać długo, pod warunkiem odpowiedniego nawadniania. Ale czy jest coś lepszego po długim dniu wędrówki niż puszka gorącej fasoli w sosie pomidorowym? Jedzenie daje energię, dlatego warto zaopatrzyć się w żywność o dobrej wydajności, aby nie dźwigać zbyt wiele. Stawiamy na białka i tłuszcze, a cukry stosujemy jako krótkotrwałe „dopalacze” odpędzające głód. Co warto mieć do jedzenia w plecaku:

  • Fasola w puszkach
  • Weki mięsne
  • Suchary
  • Wojskowe racje żywnościowe
  • Kuskus lub ryż
  • Kaszki mleczne
  • Sosy w saszetkach
  • Suszone owoce: morele, daktyle, rodzynki, śliwki, banany
  • Musli lub granola
  • Czekolada
  • Kostki rosołowe
  • Herbata i/lub kawa
  • Sól, cukier i ulubione przyprawy
bushcraft jedzenie

Nie zaleca się noszenia świeżych warzyw, ponieważ łatwo się psują, są mało wydajne i sporo ważą. Na jeden dzień — czemu nie, ale w dłuższych trasach nastaw się raczej na słoiczki i pasty. Darujemy sobie zupki chińskie, ponieważ są mało wydajne. Unikamy też chleba, ponieważ zajmuje sporo miejsca. Lepszym wyjściem jest mąka, z której możemy upiec sobie podpłomyki.

Co do znajdowania pożywienia na szlaku — nie jest polecane dla początkujących. Wytrawny grzybiarz urozmaici sobie posiłek prawdziwkiem, ale nie będąc pewnym gatunku lepiej nie ryzykować. Tak samo z owocami, jagodami itd. Należy pamiętać, że las to dom zwierząt, które nie uczęszczają do weterynarza i oddają mocz gdzie popadnie, na poziomki również. Choroby to argument także przeciw polowaniu, nie wspominając o nielegalności takiego procederu.

Tym sposobem dotarliśmy do końca poradnika. Sporo treści do przetrawienia, jednak wiedza to do potęgi klucz — więc bądźmy potężni. Wiedząc, co ze sobą zabrać, możemy ruszać w trasę znacznie spokojniejsi, że coś nas nieprzyjemnie zaskoczy. Pozostaje tylko życzyć udanych wojaży w malowniczych okolicznościach.


autor tadeusz jakliński

Tadeusz Jakliński

Niestrudzony poszukiwacz przedstawicieli gatunku "Dobre i tanie". Entuzjasta praktycznych gadżetów, knifemakingu, turystyki samochodowej, rockowego darcia paszczy i poznawania interesujących ludzi. Bezczelny, bezkompromisowy, bezpardonowy, bez względu na okoliczności. Ot, Tadzio.